komentarzbiblijny.pl

"A jeśli ktoś uważa, że coś wie, to jeszcze nie wie tak, jak wiedzieć należy ... Po części bowiem poznajemy i po części prorokujemy" (1 Kor. 8:2, 13:9)

jesteś tutaj: > > > >


Komentarz Biblijny do 1 Pt. 2:21-25

"Do tego bowiem jesteście powołani, bo i Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład, abyście szli w jego ślady; (22) Który grzechu nie popełnił, a w jego ustach nie znaleziono podstępu; (23) Który, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, ale powierzył sprawę temu, który sądzi sprawiedliwie. (24) On nasze grzechy na swoim ciele poniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom, żyli dla sprawiedliwości; przez jego rany zostaliście uzdrowieni. (25) Byliście bowiem jak zbłąkane owce, lecz teraz nawróciliście się do Pasterza i Biskupa waszych dusz" (UBG)

Streszczenie komentarza: będąc człowiekiem z krwi i kości, Jezus Chrystus poddany był takim samym wpływom i słabościom, jak wszyscy. Kiedy jednak dobrowolnie zgłosił się na służbę, otrzymał pełną miarę ducha, dzięki czemu był w stanie zachować w pełni posłuszeństwo sprawiedliwości pomimo cierpień. Dlatego "nasze grzechy na swoim ciele poniósł na drzewo" - chociaż dzielił z nami nasze słabości, pokazał, że dzięki mocy ducha jest możliwe ich pokonanie. W ten sposób swoim posłuszeństwem zapewnił cenę odkupienia człowieka, "zostawiając nam przykład, abyście szli w jego ślady".

Pierwsze słowa fragmentu 1 Pt. 2:21-25 nawiązują do istoty powołania ewangelicznego, którym jest cierpienie dla sprawiedliwości - "To bowiem podoba się Bogu, jeśli ktoś znosi smutki ze względu na sumienie wobec Boga, cierpiąc niewinnie ... jeśli dobrze czynicie i znosicie cierpienia, to podoba się Bogu" (1 Pt. 2:19,20 UBG). Apostoł Piotr zdaje się mówić w wersecie 20: cierpienie w tym świecie was nie ominie; jeśli już macie cierpieć, lepiej cierpieć dla sprawiedliwości, bo to przyniesie wam chwałę w Królestwie Chrystusa ("Bo cóż to za chwała, jeśli grzesząc, cierpliwie znosicie...?"). Cierpienie w tym sensie nie jest fetyszem chrześcijanina, nie jest celem, który chcielibyśmy osiągnąć za wszelką cenę. Powiedziałbym nawet: nie chcemy go osiągnąć za żadną cenę. Jest to, po prostu, nieunikniony element towarzyszący naszej obecnej egzystencji. Natomiast cel wierzących jest inny: "abyśmy obumarłszy grzechom, żyli dla sprawiedliwości" (1 Pt. 2:24 UBG). Możemy to czynić, "bo i Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład, abyście szli w jego ślady" (1 Pt. 2:21 UBG).

Bo i Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład

W ten sposób Piotr potwierdza myśl, którą znajdujemy w wielu innych tekstach Biblijnych: sensem ofiary Chrystusa było pozostawienie człowiekowi wzoru postępowania zgodnego z zasadami Bożymi. Wartością odkupienia nie jest ani sam fakt cierpień poniesionych przez Pana, ani życie, które utracił wskutek swojej wiernej służby. Wartością jest nauka, którą my z tych jego doświadczeń wynosimy. On sam oświadcza, że po to przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie (Jn. 18:37) - aby pokazać istotę zasad sprawiedliwości oraz przykład posłuszeństwa. Najwyraźniej potwierdza to apostoł Paweł: "Tak więc, jak przez przestępstwo jednego na wszystkich ludzi spadł wyrok ku potępieniu, tak też przez sprawiedliwość jednego na wszystkich ludzi spłynął dar ku usprawiedliwieniu dającemu życie. (19) Jak bowiem przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo jednego wielu stało się sprawiedliwymi" (Rzym. 5:18,19 UBG). Sprawiedliwość i posłuszeństwo Jezusa jest zatem 'darem ku usprawiedliwieniu' wierzących, właściwą ceną odkupienia człowieka spod władzy grzechu.

Podobną myśl znajdziemy w - "W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski; (8) Którą nam hojnie okazał we wszelkiej mądrości i roztropności". Odkupienie zapewnione przez krew Pana jest nam udostępnione w postaci "mądrości i roztropności", ponieważ jego postępowanie w obliczu najcięższej próby jest dla nas źródłem nauki, w jaki sposób my mamy sprawować nasze powołanie. Wracając do myśli apostoła Piotra, "bo i Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład, abyście szli w jego ślady" (1 Pt. 2:21 UBG). Również ostatni werset 2. rozdziału podkreśla istotę służby Pana: "Byliście bowiem jak zbłąkane owce, lecz teraz nawróciliście się do Pasterza i Biskupa waszych dusz" (UBG). Owce bez pasterza nie wiedzą, gdzie mają iść. Pasterz nadaje stadu kierunek i podobnie przykład wypełniania sprawiedliwości dany przez Jezusa wyznacza nam kierunek postępowania, który zaskarbi uznanie Boże (Jn. 10:10-16). Dlatego Paweł pisze wprost, że Jezus "wydał samego siebie na okup za wszystkich, na świadectwo" (1 Tm. 2:6 UBG).

Aż będzie umiał odrzucać zło, a wybierać dobro

Wartością ofiary Jezusa Chrystusa jest nie tylko fakt, że dochował sprawiedliwości, ale przede wszystkim to, że nie upadł, będąc człowiekiem takim jak my, z krwi i kości. Dzięki temu stał się wzorem dla swojego Kościoła. Gdyby Jezus był pół-Bogiem, pół-człowiekiem, jak uczy kościół powszechny, lub był "doskonały", jak uczy wiele innych wyznań, jego przykład miałby dla nas znikomą wartość. Jeśli tę wartość ma, to dlatego, że nasz Pan, mając udział w tych samych zmaganiach, które my mamy, dzięki prowadzeniu ducha zdołał zachować pełne posłuszeństwo swemu Ojcu. To jest nasza nadzieja - że słabość ciała można pokonać mocą ducha. Dokładnie o tym czytamy w liście do Hebrajczyków. Są dwa fragmenty, w których Paweł najwyraźniej wskazuje na podobieństwo doświadczeń naszych i naszego Mistrza. W Hbr. 5:8,9 pisze o Jezusie, który "Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. (9) A uczyniony doskonałym, stał się sprawcą wiecznego zbawienia dla wszystkich, którzy są mu posłuszni" (UBG).

Musiał zatem nasz Pan 'uczyć się posłuszeństwa' pośród doświadczeń i cierpień. Nie było to zatem coś, co posiadał od urodzenia. Co więcej, w drugim fragmencie apostoł pisze, że Pan musiał zostać stworzony człowiekiem takim jak my dokładnie w tym celu, aby jego ofiara miała dla nas zastosowanie: "Ponieważ zaś dzieci są uczestnikami ciała i krwi, i on także stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła; (15) I aby wyzwolić tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie podlegali niewoli. (16) Bo zaprawdę nie przyjął natury aniołów, ale potomstwo Abrahama. (17) Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym najwyższym kapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. (18) A że sam cierpiał, będąc kuszony, może dopomóc tym, którzy są w pokusach" (Hbr. 2:14-18 UBG). Jezus został stworzony człowiekiem i w tej sprawie Słowo Boże nie pozostawia wątpliwości: "każdy duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga" (1 Jn. 4:2 UBG).

Jako człowiek podlegał temu samemu cyklowi rozwojowemu, któremu podlegamy my wszyscy. Urodził się jak każdy, z wbudowanymi naturalnymi odruchami i potrzebami. Jego rodzice zostali wybrani przez Boga jako osoby o najwyższej próbie charakteru, aby wychować młodego Jezusa w pobożności (Łk. 1:30). Nie urodził się bowiem doskonały. Doskonały znaczy dokończony, zupełny. Nasz Pan takim w chwili swoich narodzin nie był, ale podlegał naturalnemu procesowi rozwoju: "Jezusowi przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi" (Łk. 2:52 UBG). Był to także rozwój umysłowy i moralny. Wskazuje na to właśnie zacytowany fragment Ewangelii Łukasza ("przybywało mądrości"), ale także najwyraźniej pisze o tym prorok Izajasz: "Dlatego sam Pan da wam znak. Oto dziewica pocznie i urodzi syna, i nazwie go Emmanuel. (15) Będzie on jadł masło i miód, aż będzie umiał odrzucać zło, a wybierać dobro" (Iz. 7:14,15 UBG). Nie był zatem Jezus doskonały także w sensie umysłowym, a jego droga od narodzin do śmierci była czasem intensywnej nauki i doskonalenia charakteru.

On grzechu nie popełnił

Piotr jednak pisze o nim, że "grzechu nie popełnił" (1 Pt. 2:22 UBG). Punktem zwrotnym w życiu Jezusa była wizyta u Jana nad Jordanem. Przyszedł tam nasz Zbawiciel, wzorem innych Żydów, którzy poddawali się chrztowi na znak pokuty, aby "wypełnić wszelką sprawiedliwość" (Mt. 3:15 UBG). Miał zatem także on sam świadomość swoich niedostatków. Przychodzi jednak zgodnie z proroczym oświadczeniem, "abym spełniał twoją wolę, o Boże" (Hbr. 10:5-7 UBG). Przyjmując tę jego ofiarę, Bóg zsyła nań swojego ducha w postaci gołębicy, otwierając jednocześnie niebiosa jako symbol pełni oświecenia, którego wówczas doświadczył Pan (Mt. 3:13-17). W tym momencie Jezus nie tylko zostaje zrodzony z ducha jako Syn Boży ("I rozległ się głos z nieba: To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie", por. Rzym. 1:1-4), ale także otrzymuje jego pełnię we wszelkiej wiedzy, zdolności i władzy (Mt. 11:27; Jn. 3:34,35; ). Od momentu chrztu w Jordanie posiadał zatem nasz Zbawiciel pełnię ducha w swoim umyśle i to samo materialne ciało.

Dzięki otrzymanej pełni ducha był Jezus w stanie objąć pełną kontrolę nad każdym instynktem, popędem, każdym zakamarkiem charakteru. Wszystko, kim dotychczas był (w charakterze, relacjach, zajęciach) zostało w Jordanie podporządkowane wypełnianiu woli Bożej w służbie Ewangelii. Stąd zanurzenie, które jest elementem chrztu, oznacza symboliczną śmierć: w ciele charakteru, jeśli są w nas aktywne skrypty prowadzące do łamania zasad sprawiedliwości i we wszystkich innych okolicznościach życia, które stoją na przeszkodzie służbie, do której zostaliśmy powołani. Chrzest, któremu są poddani wierzący, jest tym samym chrztem, któremu był poddany Jezus. Apostoł Paweł nie pozostawia co do tego żadnej wątpliwości, pisząc w , że "my wszyscy, którzy zostaliśmy ochrzczeni w Jezusie Chrystusie, w jego śmierci zostaliśmy ochrzczeni". Doświadczyliśmy chrztu takiego, jakiego On doświadczył: w zanurzeniu "Zostaliśmy więc pogrzebani z nim przez chrzest w śmierci, aby jak Chrystus został wskrzeszony z martwych przez chwałę Ojca, tak żebyśmy i my postępowali w nowości życia" (UBG).

'Wskrzeszenie z martwych przez chwałę Ojca' to inaczej wyrażone - odrodzenie zupełnej osobowości człowieka (w duchu umysłu i ciele charakteru) w znajomości prawdy. Jezus doświadczył tego przez ducha poświęcenia w Jordanie; my doświadczamy zrodzenia z ducha przez rozwój z zrozumieniu Słowa Bożego i wierne postępowanie w zgodzie z nim. Dlatego Paweł modli się, aby Bóg dał poznać wierzącym "czym jest przemożna wielkość jego mocy wobec nas, którzy wierzymy, według działania potęgi jego siły. (20) Okazał ją w Chrystusie, gdy go wskrzesił z martwych i posadził po swojej prawicy w miejscach niebiańskich" ( UBG). Warto przeczytać ten fragment dwa razy i najlepiej w przekładzie interlinearnym: tą mocą, którą Bóg wskrzesił Chrystusa, zadziałał także "wobec nas, którzy wierzymy". To nie jest obietnica przyszłego zmartwychwstania, ale opis tego, co stało się w nas przez chrzest, kiedy dzięki działaniu ducha nowego zrodzenia zostało w nas zapoczątkowane nowe duchowe życie, nowa osobowość kształtowana w posłuszeństwie prawdy na obraz Jezusa Chrystusa.

On nasze grzechy na swoim ciele poniósł na drzewo

Nie urodził się zatem Jezus doskonałym i nie był także doskonały w momencie wizyty u Jana. Parafrazując apostoła Piotra z 1 Pt. 2:24, miał w swoim ciele wszystkie nasze grzechy - był człowiekiem takim, jak my. Zgłosił się jednak dobrowolnie na wykonywanie woli Bożej i został w tym przyjęty. Dzięki duchowi poświęcenia został zrodzony Synem Bożym i także dzięki niemu doszedł do końca swojej służby bez jednego potknięcia. W tym sensie "On nasze grzechy na swoim ciele poniósł na drzewo", a uczynił to po to, abyśmy mieli w nim wzór i "obumarłszy grzechom, żyli dla sprawiedliwości" przez udział w tym samym duchu (1 Pt. 2:24 UBG). To jest nasza prawdziwa nadzieja zbawienia. Gdyby Jezus był doskonały od samego początku, dzieło, które wykonał, nie byłoby tak wielkie i przede wszystkim nie dawałoby nam szans na wstąpienie w jego ślady. Ponieważ doskonały nie był, ale dzięki duchowi wykonał w pełni posłuszeństwa swoją służbę, może być dla nas Mistrzem i wzorem z nadzieją, że jeśli będziemy i my poddawać się pod wpływ jego ducha, ten sam chwalebny finał osiągniemy ().


Słowa kluczowe: 1 Pt. 2:21-25, odkupienie
 
Przekłady wykorzystane w komentarzu Biblijnym:
UBG - Uwspółcześniona Biblia Gdańska
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 06-02-2021


komentarzbiblijny.pl