komentarzbiblijny.pl

Strona współpracuje z popularnymi przeglądarkami. Jeśli nie wyświetla się poprawnie w wersji desktop, skorzystaj z wersji mobilnej.

jesteś tutaj: > > > >


Komentarz do Łk. 17:28-37 [żona Lota]

"Podobnie jak działo się za dni Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali; (29) Lecz tego dnia, gdy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wszystkich wytracił. (30) Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. (31) Tego dnia, jeśli ktoś będzie na dachu, a jego rzeczy w domu, niech nie schodzi, aby je zabrać, a kto będzie na polu, niech również nie wraca. (32) Pamiętajcie żonę Lota. (33) Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto je straci, zachowa je. (34) Mówię wam: Tej nocy dwóch będzie w jednym łóżku, jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. (35) Dwie będą mleć razem, jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. (36) Dwaj będą na polu, jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. (37) I pytali go: Gdzie, Panie? A on im powiedział: Gdzie jest ciało, tam zgromadzą się i orły." (UBG)

Streszczenie komentarza: przedmiotem Łk. 17:28-37 jest opis warunków apokalipsy, tj. zakończenia obecnego świata. Nadejście końca będzie dla ogółu ludzi zaskoczeniem, tak jak zaskoczeniem było dla mieszkańców Sodomy. Dla wierzących będzie to czas sądu, który zdecyduje o osiągnięciu przez nich nagrody zmartwychwstania do chwały, o którą się ubiegają. Warunkiem, na który wskazuje Pan, jest zaufanie do Boga i niepodejmowanie przez wierzących razem ze światem prób ratowania swojego doczesnego życia. Wybrani, którzy zostaną przez Pana najwyżej ocenieni jako klasa antytypicznych kapłanów, uzyskają stanowisko w chwale przed rozpoczęciem się Dnia Pańskiego. Antytypiczni lewici będą natomiast przeprowadzeni przez ogniste próby ucisku, aby przy jego końcu uzyskać przemianę do natury duchowej, choć niższej niż nieśmiertelna natura kapłanów.

Drugie przyjście Pana ma miejsce w trzech etapach. Etapem I jest paruzja - niewidzialna obecność polegająca na stopniowym przywracaniu Kościołowi znajomości nauki Słowa Bożego po wiekach dominacji błędu wprowadzonego przez 'człowieka grzechu' (; ). Etap II to obecność widzialna dla oczu fizycznych - apokalipsa. W czasie końca obecnego systemu rzeczy dla wszystkich będzie oczywiste, co się dzieje, ale nie wszyscy będą łączyć te wydarzenia z imieniem Jezusa. Etap III to obecność widzialna dla 'oczu zrozumienia' - epifania - kiedy duch będzie wylany na wszelkie ciało i wszyscy rozpoznają królewską władzę Chrystusa (; Jl. 2:28,29). Nie ulega wątpliwości, że cały fragment Łk. 17:28-37 opisuje wydarzenia czasu apokalipsy - "Według tego będzie dniem, kiedy Syn Człowieka się odsłania (apokalyptetai)" (Łk. 17:30 GP). Łukasz nie opisuje, co będzie narzędziem Boskiego wyroku, ale koncentruje się na doświadczeniach Kościoła. Warto jednak mieć na uwadze także nieco szerszy kontekst nadchodzących wydarzeń.

Apokalipsa i żona Lota

W komentarzu do opisałem sposób, w jaki widzę wypełnienie się proroctw apokaliptycznych. Koniec obecnego świata nastąpi w wyniku zderzenia ziemi z asteroidą pokaźnych rozmiarów. Najpierw jednak ów obiekt przeleci w bardzo bliskiej odległości od ziemi, tak że będzie widoczny w postaci jasno świecącej gwiazdy. Nieprzypadkowo nasz Pan nazywa to wydarzenie znakiem Syna Człowieczego - wystarczy bowiem przypomnieć, że znakiem jego narodzenia się w Betlejem także był jasno świecący obiekt, za którym podążyli magowie. Tym razem jednak przelot asteroidy spowoduje 'zachwianie mocy niebieskich', ponieważ pole grawitacyjne ziemi spowoduje zmianę trajektorii jej lotu, tak że przy kolejnym okrążeniu dojdzie do kolizji z ziemią. W Łk. 17:28,29 Pan Jezus rysuje podobieństwo tych wydarzeń do 'dni Lota', przede wszystkim podkreślając element zaskoczenia, nieprzygotowania. W Kontekście znaku Syna Człowieczego być może także nieprzypadkowy jest inny element, a mianowicie sposób wykonania Boskiego wyroku. "Którego zaś dnia wyszedł Lot z Sodomy, spadł deszczem ogień i siarka z nieba..." (Łk. 17:29 GP). Podobnie asteroida po wejściu w atmosferę ziemi zamieni się w płonącą kulę ognia, natomiast towarzyszące jej mniejsze odłamki skalne spadną na ziemię płonącym deszczem meteorytów (2 Pt. 3:10; Obj. 8:7-11).

Z punktu widzenia proroctwa istotne jest to, co będzie się działo w czasie pomiędzy objawieniem się znaku Syna Człowieczego, a jego spotkaniem z ziemią. Niewątpliwie zmiana trajektorii lotu asteroidy zostanie odnotowana przez światowe agencje kosmiczne i dostanie się do publicznej wiadomości. Jeden skutek będzie taki, o jakim czytamy w Mt. 24:30 - lament i chaos w skali globalnej. Ale będzie też i inna reakcja: jak się uchronić. Ludzie będą kalkulować, które obszary globu będą najmniej dotknięte i tam będą chcieli się przenieść w nadziei ocalenia życia. O tym mówi nasz Pan w Łk. 17:31-33. Lud Pański ma w tym czasie przyjąć pełne zaufanie do Boga. Nie pokładać nadziei w ludzkich środkach ocalenia, ponieważ 'kto by chciał zachować swoje życie, ten je straci'. Wierzący muszą mieć świadomość, że będzie to także czas ostatecznej próby Kościoła. Niepowodzenie w tej próbie będzie niektórych kosztowało utratę nagrody, o którą się starali, a innych także utratę życia. Jest to związane z faktem, że choć sąd ludzkości należy do przyszłości, sąd Kościoła - wybranych wierzących - trwa dzisiaj (1 Pt. 4:17).

Sąd Pana nad Jego ludem obejmuje cztery główne procesy: nauczanie, próbowanie, karcenie i wyrok, ale nie wszystkich obecnie obejmują wszystkie wymienione elementy. Wyrok bowiem dotyczyć może tych, którzy osiągnęli zadowalający stopień znajomości i dojrzałości w Chrystusie (Hbr. 6:4-6, 10:26). Dotyczy to wybranych, którzy pełnią antytypiczną służbę kapłańską i być może w jakiejś części antytypicznych lewitów. Najpewniej nie dotyczy antytypicznego ludu, którzy choć są zrodzonymi z ducha nowymi stworzeniami, z punktu widzenia rozwoju w Chrystusie są zaledwie niemowlętami ciągle jeszcze myślącymi w sposób cielesny (1 Kor. 3:1). Stąd konsekwencje 'powrotu po swoje rzeczy' w czasie apokalipsy Pana zapewne będą trudniejsze dla antytypicznych kapłanów niż dla lewitów, a tym bardziej dla ludu. Ten wniosek można dodatkowo potwierdzić na dwa sposoby. Osobnych argumentów dostarczają tutaj Łk. 17:32 i Łk. 17:33.

W Łk. 17:32 Pan napomina, aby pamiętać o żonie Lota. Ponieważ odwróciła się do tego, co za sobą zostawiła, została zamieniona w słup soli. Ponieważ dla żony Lota ta konsekwencja wiązała się bezpośrednio z utratą życia, słup solny jest ostrzeżeniem przed utratą życia także dla wybranych żyjących w czasie apokalipsy. I tutaj wchodzi w grę interesująca dwuznaczność znaczenia soli, bowiem w Biblii reprezentuje ona nie tylko zniszczenie, ale także zachowanie, zakonserwowanie pozytywnych wartości. Wystarczy choćby wspomnieć o uczniach Chrystusa, którzy mają być 'solą ziemi' - mają powstrzymywać postępujące zepsucie społeczeństwa (Mt. 5:13). Gdyby żonie Lota pozwolono wrócić do Sodomy, zginęłaby na pewno w ogniu, który reprezentuje w Biblii śmierć wieczną (Obj. 20:14,15). Żonie Lota zostaje to oszczędzone, co może sugerować, że śmierć wieczna także zostanie oszczędzona niemowlętom w Chrystusie, które nie osiągnęły stopnia rozwoju pozwalającego na wydanie ostatecznego wyroku. Jednocześnie jednak, zamiana w słup soli udaremniła całkowicie dalszy postęp w wędrówce i podobnie nowe stworzenia, które nie osiągnęły wymaganej dojrzałości, także nie będą mogły postępować dalej, aby osiągnąć cel swojego powołania - nagrodę kapłanów w chwale Boskiej natury. Innymi słowy, nie stracą życia na wieki, ale celu swojego powołania także nie osiągną.

Apollymi i sąd wybranych

Drugi argument pochodzi z Łk. 17:33, gdzie nasz Pan oświadcza, że "Który będzie szukał życie jego by zachować, straci je" (GP). Występujące tutaj apollymi oznacza zniszczyć lub zmarnować. Życie, o którym naucza Jezus Chrystus, nie jest po prostu egzeystencją w jakiejkolwiek formie; to jest życie wieczne, nieśmiertelność w chwale Boskiej natury (Jn. 6:40,51). Wybrani zostają powołani - zaproszeni - przez Boga, aby podjęli staranie o tę najwyższą nagrodę. I tutaj są dwie możliwości zastosowania apollymi. Nowe stworzenia, które pozostały niemowlętami w Chrystusie i nie są sądzone wyrokiem na śmierć i życie, tracą życie w sensie zmarnowania nadziei, która została im wystawiona - nadziei życia wiecznego (nieśmiertelności). Nowe stworzenia, które ze względu na stopień rozwoju w Chrystusie podlegają sądowi w pełnym wymiarze (antytypiczni lewici i kapłani), tracą swoje życie nie tylko w sensie utraty nadziei nieśmiertelności, ale także egzystencji jako takiej.

Tutaj warto jednak podkreślić istotną różnicę w sądzie lewitów i kapłanów: sąd kapłanów dobiega końca przed uderzeniem asteroidy, sąd lewitów kończy się przy inauguracji tysiącletniego Królestwa Chrystusa. Na ten temat mówią wersety 34-37 badanego fragmentu. Praca mielenia ziarna i śnienie snów reprezentują badanie Słowa Bożego i proroctwo, czyli zasadnicze zadania nowych stworzeń. Ci, którzy będą zaliczeni przez Pana do klasy kapłańskiej uzyskają zmartwychwstanie do chwały przed wykonaniem Boskiego wyroku na obecnym systemie; zaliczeni do klasy lewitów będą musieli zmierzyć się z doświadczeniami Dnia Pańskiego, podobnie jak niewybrani wierzący i wybrani zaliczeni do klasy ludu. W Łk. 17:37 uczniowie dopytują, gdzie będą zabrani ci niektórzy spośród śniących sny i mielących w żarnach. Odpowiedź Jezusa także wskazuje, że mowa jest o kapłanach. Orzeł bowiem jest ptakiem, który z uwagi na swoją dalekowzroczność przedstawia ducha poszukiwania prawdy - ducha, który właściwie jest cechą kapłanów. Antytypiczni kapłani zabierani są tam, 'gdzie jest ciało' - gdzie znajdują się już zmartwychwstali członkowie Ciała Chrystusowego (por. Jn. 11:26).

O sądzie lewitów podczas Dnia Pańskiego mówi explicite prorok Malachiasz w Mal. 3:2-4. Działalność Pana wobec lewitów została tam przedstawiona jako oczyszczanie srebra, co po pierwsze wskazuje na uzyskanie przez lewitów natury duchowej (metal szlachetny), jednak niższej niż natura królów i kapłanów (złoto); po drugie, srebro lewitów wymaga oczyszczenia, co sugeruje stopień rozwoju niższy niż w przypadku kapłanów, zwłaszcza przez zanieczyszczenie elementami grzechu i błędu. Stąd potrzeba doświadczania ich przez ogień Dnia Pańskiego. Do lewitów, którzy zdadzą swój egzamin, stosuje się słowa apostoła Pawła z 1 Tes. 4:16,17. Apostoł zapowiada tutaj przemianę nowych stworzeń, które do końca pozostaną w ciałach ziemskich, do natury duchowej. Lewici, którzy wychodzą z ucisku, stanowią wielki tłum, o którym mowa w Obj. 7:9,10. Podobnie jak w typie zadaniem lewitów było usługiwanie w świątyni, lewici antytypiczni także "są przed tronem Boga i służą mu we dnie i w nocy w jego świątyni" (Obj. 7:15 UBG).

Podwójne znaczenie apollymi może także mieć aspekt czasowy. Analiza sugeruje, że pieczętowanie wybranych dobiegnie końca na rok przed rozpoczęciem się Dnia Pańskiego. Pieczętowanie zdaje się reprezentować nic innego jak tylko przydzielanie poszczególnych ludu Pana do jednej z trzech klas: kapłanów, lewitów lub ludu. Dopóki pieczęć Pana nie zostanie postawiona na nowym stworzeniu, jego niedostatek wiary może oznaczać utratę życia w sensie zmarnowania, nie zostanie bowiem zaliczony do odpowiednio wyższej klasy. Brak wiary w przypadku tych, którzy są zapieczętowani jako kapłani, oznaczać będzie utratę życia jako takiego. Wybrani zapieczętowani jako lewici zgodnie z proroctwem Malachiasza poddani będą sądowi przez ogniste doświadczenia Dnia Pańskiego i jeśli nie poddadzą się niezbędnej reformie, także i oni utracą swoją egzystencję w jeziorze ognia, tj. we wtórej śmierci (Obj. 20:14).


Słowa kluczowe: Łk. 17:28-37, żona Lota, dni Lota, obecność Chrystusa, apokalipsa
 
Przekłady wykorzystane w komentarzu Biblijnym:
GP - Grecko-Polski Nowy Testament, wyd. interlinearne
UBG - Uwspółcześniona Biblia Gdańska
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 07-07-2018


komentarzbiblijny.pl