komentarzbiblijny.pl

Strona współpracuje z popularnymi przeglądarkami. Jeśli nie wyświetla się poprawnie w wersji desktop, skorzystaj z wersji mobilnej.

jesteś tutaj: > > > >


Komentarz do Mt. 24:28-31 [znak Syna Człowieczego]

"Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą. Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego." (BT)

Streszczenie komentarza: proroctwo naszego Pana podane w Mt. 24:28-31 omawia wydarzenia między końcem ucisku a rozpoczęciem się Dnia Pańskiego. Szczególnym znakiem czasu według słów Jezusa są zaćmienia słońca i księżyca. Komentarz omawia w tym kontekście dwie serie czterech całkowitych zaćmień księżyca (którym towarzyszą zaćmienia słońca) mające miejsce w latach 2014-2015 i 2032-2033. Kandydatem do wypełnienia się drugiej 'astronomicznej' części proroctwa jest asteroida Apophis, która w 2029 roku pojawi się na niebie w postaci spadającej gwiazdy. Bliski przelot w pobliżu ziemi może spowodować 'wstrząśniecie mocy niebios' poprzez wymuszenie na asteroidzie zmiany orbity i skierowanie jej na kurs kolizyjny z ziemią. Jeśli tak się stanie, Apophis stanie się 'znakiem Syna Człowieczego' w tym sensie, że będzie zapowiadać nadchodzący gniew Boży wymierzony w obecny porządek rzeczy. Z tego też powodu będą 'narzekać' narody, niewidzące drogi ucieczki przed nadciągającym sądem.

Pisanie o rzeczach ostatecznych, które dopiero oczekują na swoje wypełnienie, zawsze rodzi ryzyko, że ich niewypełnienie się w przewidywany sposób ściągnie gromy na autora. Dlatego niniejszy komentarz do Mt. 24:28-31 - proroctwa wysoce symbolicznego, a jednocześnie wielce interesującego dla ludu Bożego - nie przewiduje, co na pewno się stanie, ale raczej mówi o faktach znanych już dzisiaj, które mogą to proroctwo wypełnić. Czy je wypełnią - przekonamy się w dość już nieodległej przyszłości.

Zanim jednak analiza znaków, najpierw kilka słów o proroczej chronologii. Proroctwo będące przedmiotem komentarza obejmuje bowiem dość konkretny przedział czasowy. Mt. 24:29 zaczyna się od słów "Zaraz też po ucisku owych dni" i wskazuje kilka wydarzeń, które mają zmieścić się w okresie 'pokolenia', o którym mowa w Mt. 24:34. Jeśli pogląd przedstawiony w komentarzu do jest prawidłowy, pokolenie dobiegnie końca w 2035 roku. Odnośnie ucisku: nasz Pan mówi "po ucisku owych dni", odnosząc się w ten sposób do wersetów bezpośrednio poprzedzających. Dni, o których jest mowa w wersetach 27 i 28, to czas Pańskiej obecności. Uciskiem, który w tym czasie miał miejsce, był ucisk ludu Bożego dokonywany przez kościół powszechny. Końcem ucisku prawdziwego Kościoła jest rozpoczęcie się ucisku kościoła nominalnego, które technicznie zostało zaznaczone w proroctwach na rok 2015 (zobacz wykłady Biblijne: oraz ). Wypełnienie proroctwa Mt. 24:29-31 powinno zatem mieć miejsce w przedziale 2015-2035.

Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą

Pierwszy werset omawianego fragmentu nie dotyczy jednak wyłącznie wspomnianego okresu 2015-2035, a całego czasu paruzji - niewidzialnej obecności Pana. W komentarzu do pisałem o niewidzialnej obecności jako o czasie rozwoju w badaniu i znajomości prawdy, który rozpoczął się na wczesnym etapie Reformacji. Przez cały okres wieków średnich kościół rzymski faktycznie uniemożliwiał jakąkolwiek działalność ludu Bożego w tym zakresie, a ci, którzy mimo wszystko podejmowali badanie i praktykowanie Słowa Bożego, szybko kończyli swoje życie. Zauważalna i trwała zmiana przyszła dopiero na przełomie XIV i XV wieku wraz z działalnością Johna Wycliffe'a w Anglii i Jana Husa w Czechach. Tę zmianę opisuje Jezus słowami zapisanymi w Mt. 24:28. Warto jednak w tym wypadku sięgnąć po tekst oryginału, bowiem przekład - chcąc dostosowac treść do prawideł przyrody - rozminął się w tym miejscu z sensem słów Jezusa.

Greckie ptoma, choć może oznaczać padlinę w określonym kontekście, ogólnie w odniesieniu do osoby oznacza po prostu zwłoki. Natomiast aetoi, które przetłumaczono jako sępy (l.m.), faktycznie oznacza orły. Zatem owszem, z przyrodniczego punktu widzenia obraz orłów, które gromadzą się przy zwłokach, jest wątpliwy, ale Jezus nie naucza w tym miejscu biologii, ale podaje proroczy opis wydarzeń - opis swojej drugiej obecności. Zwłoki i orzeł są symbolami Biblijnymi. Orzeł jest ptakiem, który z uwagi na swoją dalekowzroczność przedstawia ducha poszukiwania prawdy - ducha, którym obdarzeni są przez Boga członkowie Jego Kościoła (Iz. 40:29-31). Symbolika zwłok nawiązuje do księgi Objawienia, gdzie w Obj. 11:3-13 znajdujemy opis dwóch świadków, którzy głoszą Słowo, ale zostają pobici przez bestię i ich zwłoki przez 3,5 dnia leżą na placu miasta. Dwóch świadków reprezentuje tutaj dwie części Biblii - Stary i Nowy Testament.

Świadkowie są martwi, ponieważ nie wywierają wpływu. Kościół rzymski nie pozwolił pochować zwłok, ponieważ zawsze powoływał się na Biblię. Oficjalne nauczanie nie miało jednak podstaw Biblijnych. Poza tym, nie było przyzwolenia, aby ktokolwiek mógł samodzielnie czytać Biblię, dlatego jej świadectwo było martwe. Ten stan miał trwać 3,5 symbolicznego dnia i zakończył się ok. 1360 roku wystąpieniem Wycliffe'a, a potem także innych reformatorów. W symbolice Objawienia powiedziano o tym wydarzeniu, że świadkowie ożyli; w symbolice Mt. 24:28 Jezus mówi, że do zwłok zleciały się orły - wszyscy, którzy mieli ducha badania Słowa Bożego, dzięki relatywnie większej wolności, którą przyniosła Reformacja, oraz dostępności Biblii w druku i w językach narodowych przystąpili do lampy Słowa Bożego, aby cieszyć się obecnością Pana przez poznawanie jego nauk bezpośrednio na podstawie Biblii. Można zatem widzieć Mt. 24:28 jako nawiązujący bardziej do wersetów 23-27 niż wersetów 29-31, choć w kontekście opisywanego od wersetu 29 Sądu Pańskiego słowa te zyskują dodatkowy odcień (o czym w dalszej części komentarza).

Słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku

Szczególne znaki, których powinniśmy się spodziewać zgodnie z Mt. 24:29, to zaćmienia słońca i księżyca. Na pierwszy rzut oka nic w tym szczególnego: zaćmienia bowiem w obu przypadkach mają charakter powtarzalny i zdarzają się w każdym roku. To, co może uczynić zaćmienie szczególnym na tle innych takich zjawisk, to wyjątkowa 'konfiguracja'. W przypadku zaćmień księżyca są właściwie cztery zmienne, które dobrane w odpowiedni sposób mogą przynieść serię zaćmień wyjątkową nie tylko na skalę 10-lecia czy 100-lecia, ale nawet całej ery. Te zmienne to: 1) czy zaćmienie jest częściowe czy całkowite, 2) ile całkowitych zaćmień ma miejsce pod rząd (maksymalnie mogą być 4 - wówczas mówimy o tzw. tetradzie), 3) czy w momencie zaćmienia księżyc znajduje się w perygeum (tzn. jest na swojej orbicie najbliżej ziemi - wówczas mówimy o tzw. superksiężycu) oraz 4) punkt istotny z proroczego punktu widzenia - czy w dniu zaćmienia wypada święto religijne w kalendarzu żydowskim.

Tak się składa, że rok 2015 pokazany w proroctwach chronologicznych jako data rozpoczęcia się ucisku chrześcijaństwa został zaznaczony wyjątkową serią zaćmień księżyca. W latach 2014-2015 miała miejsce tetrada, a więc seria 4 całkowitych zaćmień księżyca. To dość rzadkie zjawisko i dość nieregularne - dla przykładu, w całym XX wieku mieliśmy pięć tetrad, ale już w wiekach XIX, XVIII i XVII ani jednej. Kolejna zmienna to występowanie superksiężyca podczas któregoś z 4 tetradycznych zaćmień. Spośród pięciu XX-wiecznych tetrad trzy zawierały superksiężyc, w XVI wieku tetrad było sześć, ale tylko jedna z superksiężycem. Jeśli dodamy do tego zestawu ostatni warunek (tj. każde z 4 zaćmień przypadające w święto), okaże się, że w ciągu dwudziestu wieków naszej ery księżyc nie znalazł się w takiej konfiguracji. W latach 2014-2015 mieliśmy teradę całkowitych zaćmień, z których wszystkie przypadały w święto, zwieńczoną ostatnim zaćmieniem w postaci superksiężyca. Taki układ pojawił się po raz pierwszy od czasu narodzin Jezusa Chrystusa.

Dlaczego ta informacja może mieć istotne prorocze znaczenie - Jezus nie mówi przecież, że słońce i księżyc będą zaćmione "przed uciskiem", ale "zaraz po ucisku" (Mt. 24:29). Otóż tetrada o takich samych parametrach, jak ta z lat 2014-2015 zostanie powtórzona w latach 2032-2033. Zaćmienia będą mieć miejsce podczas żydowskich świąt religijnych przewidzianych w Zakonie Mojżeszowym odpowiednio 25 kwietnia 2032 roku, 18 października 2032 roku, 14 kwietnia 2033 roku i 8 października 2033 roku. Zaćmieniom tym będą także towarzyszyć zaćmienia słońca: dwa zaćmienia częściowe, jedno zaćmienie całkowite i jedno obrączkowe. Mamy zatem astronomiczny układ, który nie pojawiał się przez 2000 lat, a następnie pojawia się dwukrotnie w odstępie zaledwie 17 lat: w latach 2014-2015 dla zaznaczenia tego, co Biblia określa mianem ucisku, a potem w latach 2032-33. Jeśli ta druga tetrada stanowi wypełnienie słów Jezusa z Mt. 24:29, wówczas do 2032 roku należy spodziewać się, że sprawy tego świata ulegną uspokojeniu, oficjalnie zostanie ustanowiony socjalistyczny rząd światowy, który okaże się dla świata remedium na wszystkie wojny, kryzysy migracyjne i terroryzm. A potem będzie 'pokój i bezpieczeństwo', i wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie...

Płonąca góra

Może ostatecznie nie aż tak długo i szczęśliwie, ponieważ apostoł Paweł mówi, że kiedy tylko pokój i bezpieczeństwo zostaną ogłoszone, "tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą" (1 Tes. 5:3 BT). Podobna myśl odnośnie czasu trwania powszechnej szczęśliwości pod rządem światowym znajduje się w Obj. 17:12-13, gdzie znajdujemy 10 królów oddających jednomyślnie swoją władzę Bestii. Już dzisiaj Organizacja Narodów Zjednoczonych w swoich dokumentach dzieli cały świat na 10 regionów. Można się domyślać, iż jest to zapowiedź przyszłego podziału, w którym 'lokalni' rządzący będą podporządkowani światowemu zarządowi. Istotne w kontekście omawianego tutaj proroctwa Mt. 24:28-31 jest jednak to, że ci władcy otrzymują swoją władzę 'na jedną godzinę'. Trudno powiedzieć, ile rzeczywiście będzie trwać ta jedna godzina z proroctwa, ale z pewnością będzie to czas bardzo krótki.

Czym zakończy się ta władza - proroctwa kreślą w tym zakresie obraz zniszczenia, całkowitego chaosu. Ale sugerują także, co będzie środkiem tego zniszczenia. Być może najbardziej wyraziście pisze o tym apostoł Jan w Objawieniu, kiedy opisuje pierwsze trzy trąby: "A siedmiu aniołów, mających siedem trąb, przygotowało się, aby zatrąbić. I pierwszy zatrąbił. A powstał grad i ogień - pomieszane z krwią, i spadły na ziemię. A spłonęła trzecia część ziemi i spłonęła trzecia część drzew, i spłonęła wszystka trawa zielona. I drugi anioł zatrąbił: i jakby wielka góra płonąca ogniem została w morze rzucona, a trzecia część morza stała się krwią i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń - te, które mają dusze - i trzecia część okrętów uległa zniszczeniu. I trzeci anioł zatrąbił: i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia, a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód" (Obj. 8:6-10 BT). Co to jest "wielka góra płonąca ogniem", która wpada do morza - to jest całkiem dosłowny opis skutków zderzenia ziemi z asteroidą.

W Obj. 9:2 Jan pisze, że "otworzyła studnię otchłani, a ze studni, jak z wielkiego pieca uniósł się dym. Słońce i powietrze pociemniały od dymu ze studni" (ESP). Asteroida, która wpada w atmosferę ziemi, zaczyna się palić, stąd opis 'góry płonąca ogniem' lub 'gwiazdy płonącej jak pochodnia'. Zderzenie z ziemią dużego obiektu powoduje skutki podobne do wybuchu dużego ładunku jądrowego, m.in. powstanie ognistego krateru, o którym pisze Jan. Dym z tego krateru przysłania słońce, o czym także informuje objawiciel. Opis Jana sugeruje jednak, że nie będzie to pojedyncze uderzenie. Uderzeniu w ziemię będzie towarzyszyć także uderzenie drugiego obiektu w morze, o czym mowa w już cytowanym Obj. 8:8. Skutkiem tego będzie ogromna fala tsunami, którą z kolei opisuje nasz Pan w Łk. 21:25 ('ryk morza i jego wzburzenie'). To może sugerować uderzenie większej liczby obiektów. Jeśli asteroida 'podróżuje' w towarzystwie mniejszych jednostek przyciąganych jej własnym polem grawitacyjnym, należy się spodziewać, że będą jej one towarzyszyć także podczas kontaktu z ziemią (por. Iz. 13:9-16, 34:1-4,9; Jl. 2:30).

Znak Syna Człowieczego

Trzeba jednak postawić w tym miejscu uzasadnione pytanie, czy przywołane opisy nie są opisami wysoce symbolicznymi, które w rzeczywistości wskazują na wypełnienie zupełnie innego rodzaju. Część badaczy Biblii rzeczywiście widzi w tym raczej wydarzenia ze sfery duchowej niż materialnej. Gdyby chodziło o fizyczny kontakt z asteroidą, zapewne dzięki obecnej technologii coś byśmy już o tym wiedzieli. Otóż, dla porządku trzeba powiedzieć - wiemy. W 2004 roku badacze NASA odkryli planetoidę znaną dziś jako (99942) Apophis. W tym samym roku oszacowano także prawdopodobieństwo jej zderzenia z ziemią na 1:37, a więc bardzo wysokie. Dziś naukowcy szacują, że Apohis minie ziemię 13 kwietnia 2029 roku w odległości trzydziestu kilku tysięcy kilometrów (dokładna liczba podawana jest z marginesem błędu). Będzie to pierwszy tak duży obiekt (średnica wynosi 325 m ± 15 m), który minie ziemię w tak małej odległości w znajej historii (dla porównania księżyc znajduje się w odległości 384 400 km od ziemi).

Apophis ponownie pojawi się w okolicy ziemi 13 kwietnia 2036 roku. Rzecz jednak w tym, że nikt dzisiaj nie wie na pewno, po jakiej orbicie. Naukowcy NASA uspokajają, że zderzenie z ziemią nam nie grozi. Naukowcy Rosyjskiej Akademii Nauk zwracają jednak uwagę, że przelot z 2029 roku w tak bliskiej odległości od ziemi może zmienić trajektorię lotu Apophisa i skierować go na kurs kolizyjny. Teraz pytanie, jak ta informacja ma się do proroctwa z Mt. 24:28-31. Nasz Pan podaje tutaj ciekawą informację, że "gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebios zostaną zachwiane" (GP). Apophis podczas swojego przelotu w 2029 roku będzie wyglądał, jak spadająca gwiazda. Ma wówczas osiągnąć jasność 3,3 magnitudo i być widoczny gołym okiem w Europie, Afryce i zachodniej Azji. Ponieważ z Apophisem 'podróżuje' także pewna ilość mniejszego materiału skalnego, użycie liczby mnogiej w stosunku do spadającej gwiazdy w proroctwie nie wyklucza jego wypełnienia się w Apophisie.

Niezwykle ciekawa jednak jest druga część zapisu - "moce niebios zostaną zachwiane". Część świata nauki przewiduje, że podczas przelotu w 2029 roku Apophis może dosłownie zostać 'zachwiany' na swojej orbicie i zmienić kurs w sposób, który doprowadzi do zderzenia z ziemią w 2036 roku. Jeśli tak się stanie, wówczas na niebie pojawi się "znak Syna Człowieczego", tzn. po zmianie trajektorii lotu planetoida stanie się narzędziem przyszłego gniewu Boga i zniszczenia tego systemu rzeczy. Można jednak zaoponować, że skała nie bardzo pasuje jako znak Chrystusa. Bardziej intuicyjnie spodziewalibyśmy się może jakiegoś krzyża ułożonego z gwiazd albo wizerunku... Tymczasem prorok Daniel w swojej interpretacji posągu pokazuje podobną rzecz. Król Nabuchodonozor widzi w swoim śnie kamień, który uderza w posąg i kruszy go. Daniel wyjaśnia, że ten kamień to Boskie królestwo, które "zetrze i skruszy wszystkie te królestwa" (Dn. 2:34,44). Kamień jest zatem znakiem nadchodzącego sądu i zniszczenia obecnych królestw, a więc także znakiem Syna Człowieczego, który przychodzi w swoim królestwie, aby wykonać wyrok.

Narzekanie narodów i zgromadzanie wybranych

Tak to zostanie odebrane przez ludzi. Gołym okiem nikt nie zobaczy, że Apophis zmienił trajektorię i zmierza ku ziemi. Ale naukowcy będą w stanie to obliczyć i taka informacja zostanie podana do mediów, oficjalnie lub nieoficjalnie. "I wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi", bo będą bać się o swoje życie, będą przerażeni tym, co się ma wydarzyć. Będą rozumieć, że oznacza to koniec świata, jaki znają i w tym sensie będą widzieć przychodzącego Chrystusa - bo będą widzieć nadchodzące zniszczenie. Pan będzie jednak dla wzroku narodów ukryty w chmurach, tzn. nie będzie widoczny dla ich oczu zrozumienia. Miliony ludzi, którzy żyją bez wiary, nie obudzą się nagle i nie stwierdzą, że to jest sąd Boży. Zrozumieją, że nadchodzi koniec dotychczasowego porządku, ale nie skojarzą tego faktu z działalnością Jezusa Chrystusa. Dlatego "ujrzą Syna Człowieczego, [ale] przychodzącego na obłokach" (Mt. 24:30 BT).

Taki będzie stan spraw w 2035 roku, tzn. w ostatnim roku 'pokolenia'. Do tego czasu musi się jednak wydarzyć jeszcze jedna rzecz, a mianowicie zebranie wybranych: "Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego" (Mt. 24:31 BT). Obj. 7:1-3 trochę inaczej pokazuje tę zbiórkę. Tutaj pada rozkaz, aby nie wyrządzać szkody ziemi i morzu zanim nie zostaną popieczętowani na czołach słudzy Boga. Wydaje się, że przede wszystkim o tego rodzaju zebranie chodzi. Pieczęć na czole jest znakiem zrozumienia. Świadectwem Chrystusa - a więc znakiem przynależności do Ciała Chrystusowego - jest duch proroctwa (Obj. 19:10 ESP). Szczególnym zadaniem ludu Pana w tym czasie jest badanie Słowa Bożego i podawanie tej nauki domowi wiary ().

W tym sensie aniołami, tzn. posłannikami, o których mowa w Mt. 24:30, są ci wszyscy, którzy to zadanie wykonują. Szczególnym atrybutem ich orędzia jest trąba - "Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym". Trąba w Objawieniu jest ogłoszeniem wykonania Boskiego gniewu. Wszystkie 7 trąb tam opisanych dotyczy zniszczenia dokonanego mocą 'ognistej góry'. Głoszenie posłańców z trąbą wskazuje szczególnie na treść tego głoszenia, którą jest nadchodzący sąd. Zebranie wybranych wskazuje zatem na dokonanie się tego procesu pieczętowania prawdą. Ciekawie zostało to zobrazowane w Mt. 24:28 - "Gdzie będą zwłoki, tam zbiorą się orły" (GP). W kontekście Mt. 24:29 przywołanie obrazu zwłok w proroctwie jest nawiązaniem do nauki o przyszłym sądzie. Bóg sam ogłasza, że jest to czas zniszczenia grzechu z powierzchni ziemi, "aby ziemię zamienić w pustkowie i zmieść z jej powierzchni grzeszników" (Iz. 13:9 ESP). I tą nauką o niszczącym wyroku będą symbolicznie żywić się symboliczne 'orły' - lud Pana, który będzie ją zgłębiać i ogłaszać; który nie będzie czuł się bezsilny wobec nadchodzącego gniewu, ale dzięki duchowi poświęcenia będzie wzmocniony do ogłaszania sądu Pańskiego (por. Iz. 40:29-31; Łk. 21:28).

Apollyon i 2000 łokci

Na koniec komentarza dwie ciekawostki Biblijne, które choć może nie stanowią jakiegoś wiążącego argumentu, nie mogą również zostać łatwo zbyte jako nieistotne. Pierwszą niech będzie informacja z Obj. 9:11-12, a mianowicie o klęsce szarańczy opisanej jako skutek spotkania ziemi z 'górą ognia' Jan Objawiciel pisze, że "Mają nad nimi króla, zwiastuna czeluści ... w greckim imię ma Niszczyciel" (GP). Niszczyciel to po polsku. W grece imię 'króla' to Apollyon. Apophis natomiast należy do planetoid z grupy Atena, ale na skutek zaburzenia orbity podczas bliskiego spotkania z ziemią 13 kwietnia 2029 roku planetoida przejdzie z grupy Ateny do grupy ... Apolla. Apollo (lub Apollon) to nie dokładnie to samo co Apollyon, przynajmniej w warstwie słownej. Ale już w warstwie znaczeniowej zbieżność wydaje się całkowita. Wystarczy wspomnieć, że Apollo jest także bogiem zniszczenia, Apollyon od greckiego apollymi znaczy 'niszczyciel'. Jednym z atrybutów Apolla jest szarańcza, której Apollyon jest królem w księdze Objawienia. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Pan Bóg wyjawił za pośrednictwem Jana, z której strony nadejdzie zniszczenie - i to wyjawił dosłownie.

Niezwykła jest także zbieżność czasowa, o której dotąd nie było mowy, a mianowicie w trzecim rozdziale księgi Jozuego znajduje się opis przeprawy przez Jordan. Arka Przymierza, która niesiona była jako pierwsza, wyobraża duchową naturę, do której powołanie trwa przez cały Wiek Ewangelii. Izrael przedstawia wybranych, którzy do tego stanu aspirują. Ciekawostką szczególnej wagi jest jednak odległość, która ma zostać zachowana podczas przeprawy między Arką a ludem: 2000 łokci (Joz. 3:4). Jeśli liczba 2000 w pozafigurze przedstawia okres, który dzieli wybranych od objęcia przez nich duchowego dziedzictwa, okazuje się, że dokładnie 2000 lat mija od powołania do Kościoła pierwszego poganina Korneliusza w 36 roku n.e. do roku 2036, w którym Apophis jest ponownie spodziewana w okolicy ziemi. Mamy zatem pełne 2000 lat okresu wyborczego zgromadzania Ciała Chrystusowego.

Co więcej, można tę analogię rozszerzyć o obserwację, że Pan Jezus objawił się Izraelowi jako Mesjasz w Jordanie 7 lat przed powołaniem Korneliusza, tj. w roku 29. Dwa tysiące lat później jesteśmy w roku 2029, w którym Jezus Chrystus objawia się całemu światu jako ten, który wykona Boski gniew. W 29 roku znakiem dla Izraela jest chrzest naszego Pana i Boskie oznajmienie, iż jest on tym wybranym Synem. W 2029 roku znakiem dla całego świata jest planetoida, której orbita zostaje 'zachwiana' i skierowana na tor kolizyjny z ziemią. Trzeba przy tym podkreślić, że dopóki to się nie stanie, Apophis nie funkcjonuje jako "znak Syna Człowieczego". Znakiem stanie sie wówczas, kiedy rzeczywiście zmieni trajektorię lotu i dla wszystkich stanie się oczywisty dalszy bieg wydarzeń. Na dziś jest to wydarzenie zbyt nieprawdopodobne, aby ktokolwiek mógł je potraktować poważnie, tym bardziej że jeszcze nie wiemy, jak ostatecznie zmieni się orbita Apophisa po spotkaniu z ziemią w 2029 roku.

---

Zatem zgodnie z zapowiedzią podaną na wstępie komentarza, była mowa o faktach. Faktem jest, że w latach 2014-2015 i 2032-2033 występuje podwójny układ tetradyczny o cechach niewidzianych przynajmniej w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat. Faktem również jest, że w naszym układzie słonecznym krąży planetoida Apophis, która w 2029 roku znajdzie się niezwykle blisko ziemi, a 7 lat później - w opinii części środowiska naukowego - może w tę ziemię uderzyć. Pod tymi informacjami podpisują się z imienia i nazwiska naukowcy z niemałym dorobkiem i doświadczeniem. Pozostaje oczywiście pytanie, czy te zjawiska wypełnią proroctwo naszego Pana zapisane w Mt. 24:28-31. Wiele elementów, o których dotąd była mowa, wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo, że tak właśnie się stanie. Ale pewni będziemy wtedy, kiedy te wydarzenia rzeczywiście zaczną się rozwijać.


Słowa kluczowe: Mt. 24:28-31, znak Syna Człowieczego
 
Przekłady wykorzystane w komentarzu Biblijnym:
GP - Grecko-Polski Nowy Testament, wyd. interlinearne
ESP - Edycja Świętego Pawła
BT - Biblia Tysiąclecia
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 25-11-2018


komentarzbiblijny.pl