komentarzbiblijny.pl

Strona współpracuje z popularnymi przeglądarkami. Jeśli nie wyświetla się poprawnie w wersji desktop, skorzystaj z wersji mobilnej.

jesteś tutaj: > > > >


Komentarz do Rzym. 5:5 [miłość agape]

"...miłość Boża została wlana w nasze serca za sprawą ducha świętego, którego nam dano." (NW)

Streszczenie komentarza: niniejszy komentarz do Rzym. 5:5 omawia temat zapoczątkowania - narodzenia się - nowego stworzenia w kontekście stosunku wybranych do nauki Biblijnej. Nowym stworzeniem stajemy się, kiedy Bóg, zgodnie z tekstem przewodnim, wlewa w serce człowieka swoją poświęcającą miłość agape przez wiarę w Jezusa. To jest moment, w którym z głębokiej nauki Biblijnej wiemy niewiele więcej ponad to, że naszym zbawieniem jest Chrystus. Mając jednak Bożą miłość w sercach, będziemy zabiegać o pogłębianie naszego zrozumienia i usługiwanie nim pozostałym z powołanych.

Zdarza się, że ogarnia nas pokusa wypowiedzenia się na temat tego, czy ten lub tamten brat należy do grona wybranych. Ponieważ wybór Boży oznacza jednocześnie zrodzenie osoby z ducha świętego, pytanie takie dotyczy de facto tego, czy jesteśmy zrodzonymi z ducha nowymi stworzeniami (Gal. 6:15; 1 Tes. 1:4-7). Bóg rzeczywiście pozwala nam wiedzieć, kto jest naszym bratem lub siostrą w Chrystusie. Apostoł Paweł mógł wskazać takie osoby po imieniu nie dlatego, że był apostołem, ale dlatego, że są Biblijnie określone charakterystyki, które także nam, dzisiaj żyjącym w powołaniu, pozwalają te rzeczy wiedzieć (zobacz komentarz Biblijny do ). Takie oceny musimy jednak podejmować ostrożnie, i nie tylko z powodu potrzeby właściwej oceny nauki Biblijnej.

Nowe stworzenie nie jest bytem statycznym. Nowe stworzenie to nowy duchowy człowiek, nowa osobowość (Ef. 4:20-24; ). Osobowość z kolei ma to do siebie, że się zmienia. Nasza osobowość w Chrystusie ma się zmieniać na lepsze według wzoru, jaki nam pozostawił nasz Mistrz (; Hbr. 12:1-3; 1 Pt. 2:21,22). Ten rozwój jest procesem bardzo dynamicznym, wzmacnianym okresami intensywnego wzrostu i okresami regresów spowodowanych potknięciami. Nasza dojrzałość doznaje w tym czasie ogromnej zmiany. Czym innym jest dojrzałe nowe stworzenie - dojrzały charakter rozwinięty na wzór Jezusa Chrystusa - człowieka, który od 40 lat żyje w poświęceniu, a czym innym nowe stworzenie człowieka, który się wczoraj nawrócił. Obaj są w Chrystusie, choć stan ducha, w jakim się znajdują, jest czymś zupełnie nieporównywalnym.

Jeśli przyłożymy miarę właściwą dojrzałości do człowieka, który jest na początku swojej drogi, wyrządzimy mu krzywdę. Błąd popełniamy często, wykluczając z uczestnictwa w Ciele Chrystusowym braci, którzy nie zgadzają się z tą czy inną doktryną lub należą do innego wyznania - gdyby byli Chrystusowi, wiedzieliby, że tam jest błąd i przyszliby do nas... Tymczasem jedynym poglądem, który jest niezbędny dla doświadczenia narodzenia się z ducha, jest wiara w zbawienie w Chrystusie (). Możemy się różnić we wszystkim, w tym jednym musimy się zgadzać. Zrozumienie nauki Biblijnej jest niezbędne, abyśmy się mogli duchowo rozwijać - to nie ulega wątpliwości (; ; Hbr. 5:11-14; 1 Pt. 2:2). Ale to już jest kwestia rozwoju nowego stworzenia, nie jego zapoczątkowania.

Sens narodzenia z ducha został najpełniej wyrażony przez apostoła Pawła w Rzym. 5:5 - "miłość Boża została wlana w nasze serca za sprawą ducha świętego, którego nam dano" (NW). Wiara w swojej istocie jest przekonaniem, które znajduje wyraz w działaniu. Przekonanie prowadzone pobożnością - miłością obowiązkową do Boga - jest tym, czego On oczekuje od każdego człowieka, a jego istotą jest porzucenie grzechu i czynienie sprawiedliwości (Dzieje 17:30). Wybrani, którzy pokutują i nawracają się do Boga, otrzymują jednak dar szczególny - Boską ofiarniczą miłość agape. I o tym mówi Rzym. 5:5 - to jest ta miłość, która "przynagla nas ... aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał" ( BT). Życie dla Chrystusa z kolei to nie tylko porzucenie grzechu, ale także postępowanie jego śladem w służbie Ewangelii przez ewangelizację, nauczanie i prorokowanie (Ef. 4:11-14). To ofiara, którą składamy z naszego życia dla Słowa Bożego ().

Powyższe zrozumienie narodzenia nowego stworzenia zgadza się także z opisem zawartym w , gdzie apostoł Paweł pisze do tesaloniczan: "Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania ... A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana" (BT). Zatem narodzenie z ducha to nie "samo tylko słowo" - zapoznanie się z Ewangelią o zbawieniu w Chrystusie - ale także moc i radość ducha, które sprawiają, że człowiek nie jest w tym przekonaniu bezowocny (por. 1 Tes. 1:8). Jeśli zatem jest w nas nie tylko samo przekonanie, ale także pragnienie działania i przynoszenia owocu, możemy czuć się upewnieni, że także my doświadczyliśmy zrodzenia z ducha (Jn. 15:1-10).

Miłość - nie w sensie romantycznym, ale Boska miłość agape - jest absolutną podstawą i istotą zrodzenia z ducha. Jeśli wzbraniamy się nazwać kogoś bratem w Chrystusie tylko dlatego, że się różnimy w poglądach lub różni nas "partyjna" przynależność, to najprawdopodobniej gdzieś pobłądziliśmy w naszej własnej ocenie Biblijnych kryteriów. Z drugiej jednak strony, gorliwość dla Boga, za którą nie idzie pogłębianie zrozumienia spraw Bożych i głoszenie tej Ewangelii na zewnątrz, także nie jest tym stopniem rozwoju, którego oczekuje od nas Pan (por. Rzym. 10:2). Co więcej, jeśli osoba przejawiająca tę gorliwość jednocześnie nie poszukuje nauki w samym Piśmie Świętym, jej pragnienie nie jest ukierunkowane w stronę poznawania i rozgłaszania treści Biblijnych, wątpliwość co do naszego rzeczywistego pokrewieństwa w Chrystusie zapewne nie będzie całkiem nieuzasadniona.

To oczywiste, że w okresie naszego duchowego niemowlęctwa potrzebujemy duchowego mleka, karmimy się podstawami ze Słowa Bożego (por. Hbr. 5:11-14). Niemniej, jeśli rzeczywiście jesteśmy niemowlętami w Chrystusie, będziemy pragnąć pokarmu duchowego tak samo, jak niemowlę pragnie mleka. To, że w danym momencie czegoś nie rozumiem, albo rozumiem "inaczej", nie oznacza, że nie ma we mnie ducha Chrystusa. Duch jest dopóki jest poszukiwanie, pragnienie poznawania nauki Biblijnej i jej ogłaszania. Dopóki chcemy zbliżać się do Boga przez Jego Słowo, Jego duch z pewnością jest w nas obecny. Jeśli jednak jest nam obojętne, czego naucza Biblia, z pewnością dojdziemy tą drogą wszędzie, za wyjątkiem tego właściwego celu naszej podróży w Królestwie (Mt. 7:21-23).


Słowa kluczowe: Rzym. 5:5, miłość agape
 
Przekłady wykorzystane w komentarzu Biblijnym:
NW - przekład Nowego Świata
BT - Biblia Tysiąclecia
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 10-09-2017


komentarzbiblijny.pl