komentarzbiblijny.pl

Strona współpracuje z popularnymi przeglądarkami. Jeśli nie wyświetla się poprawnie w wersji desktop, skorzystaj z wersji mobilnej.

jesteś tutaj: > > > >


Komentarz do Rzym. 8:14-18 [ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi]

"Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić." (BT)

Streszczenie komentarza: synostwo Boga oznacza ponowne narodzenie się wybranych z ducha świętego, stanie się nowymi duchowymi stworzeniami. Mając z kolei tego ducha nowego zrodzenia, stajemy się też dziedzicami Boga w Królestwie Jego Syna i możemy w ten sposób oczekiwać na zmartwychwstanie do chwały w Boskiej naturze, gdzie będziemy z naszym Panem członkami Królewskiego Kapłaństwa, zbawiającego świat pod rządami Królestwa Bożego. Zanim to się stanie, Bóg nie tylko udziela nam swego ducha, ale także pozwala rozpoznać, czy rzeczywiście należymy do wybranych oraz czy rzeczywiście nasze dotychczasowe doświadczenia w powołaniu są wystarczające, abyśmy w tym gronie Królewskich Kapłanów mogli się znaleźć.

W Rzym. 8:14-18 apostoł Paweł porusza dwa niezwykle ważne tematy, a mianowicie 1) co oznacza bycie synem Bożym oraz 2) jakie doświadczenia są nam niezbędne, abyśmy mogli mieć nadzieję otrzymania tej nagrody, którą Bóg przewidział dla swojego potomstwa. Obie te kwestie są niezwykle ważne dla wierzących, z których wszyscy pragną widzieć się synami Bożymi i wszyscy pragną zapewnienia, że otrzymają obiecaną nagrodę. Biblia z jednej strony zapewnia, że do Królestwa Bożego 'każdy wdziera się gwałtem' (Łk. 16:16 BT), z drugiej zaś strony wiemy, że bardzo wielu będzie o sobie zdania, że są Bożymi wybrańcami, a jednak spotka ich bardzo głębokie rozczarowanie (zobacz komentarz Biblijny do ). Warto więc ten temat szczególnie uważnie prześledzić, abyśmy mieli solidne, Biblijne podstawy do oceniania własnej relacji z Bogiem i miejsca, które zajmujemy w powołaniu.

SYNOWIE BOŻY

Apostoł Paweł w badanym tekście wyraźnie stwierdza, kto może się uważać za syna Boga: "wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi" (Rzym. 8:14 BT). Podobnie pisze Paweł w paralelnym tekście z Gal. 4:6, "A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!" (BW). Nie chodzi jednak o udzielenie ducha w sensie udzielenia umiejętności czy jakiegoś szczególnego daru. Dziećmi w sensie ludzkim stajemy się w momencie spłodzenia nas przez ludzkiego ojca. Podobnie w sensie duchowym potrzebne jest zrodzenie nas przez Boga z Jego ducha jako "nowe stworzenie" (, 3:5; ; Gal. 6:15).

Trzeba bowiem pamiętać, że choć kościoły często nauczają, że wszyscy jesteśmy synami Bożymi, z Biblijnego punktu widzenia jesteśmy wszyscy dziećmi Adama, stworzonymi nie na obraz i podobieństwo Boga, ale na obraz i podobieństwo naszego praojca (por. Rdz. 5:1-3). W związku z tym, że urodziliśmy się wszyscy pod przekleństwem nałożonym na Adama w Edenie, jesteśmy także nazywani "dziećmi srogiego gniewu" i 'synami nieposłuszeństwa' ( NW). W związku z tym także podlegamy tej samej karze śmierci, której podlegał Adam (Rzym. 5:12).

Dziećmi Bożymi stajemy się wówczas, kiedy Bóg przez nawrócenie do Chrystusa udziela nam nowego zrodzenia ze swego ducha. Podążamy w tym procesie całkowiecie śladem naszego Mistrza. Jezus Chrystus stał się synem Bożym w momencie zrodzenia z ducha podczas chrztu (Mt. 3:16,17; Dzieje 13:32,33, ). Tak jak nasz Pan został w momencie swojego chrztu uśmiercony jako istota ludzka i "wskrzeszony z martwych przez chwałę Ojca" - Jego ducha - tak i my, jeśli jesteśmy poświęceni, Bóg stwarza nas od nowa w swoim duchu i pozwala 'chodzić w nowości życia' ( NW; zobacz wykład Biblijny pt. "").

DZIEDZICE BOGA, WSPÓŁDZIEDZICE CHRYSTUSA

Dalej apostoł Paweł stwierdza, że "Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa" (Rzym. 8:17 BT). O tym dziedzictwie pisze apostoł Piotr w 1 Pt. 1:3,4, "Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, gdyż stosownie do swego wielkiego miłosierdzia dał nam - przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa spośród umarłych - nowe zrodzenie do żywej nadziei, do dziedzictwa niezniszczalnego i nieskalanego, i niewiędnącego. Jest ono w niebiosach zachowane dla was" (NW). Ci, którzy otrzymują ducha w nowym zrodzeniu, stając się w ten sposób duchowymi dziećmi Bożymi, mają niezwykłą perspektywę zmartwychwstania "do dziedzictwa niezniszczalnego i nieskalanego, i niewiędnącego" - do Boskiej natury ().

To nasze znalezienie się w chwale z Chrystusem nie oznacza, że zgodnie z popularnym poglądem zalegniemy tam na chmurach i będziemy grać na harfach aż po samą wieczność. Ci, którzy się tam znajdą, staną się członkami szczególnego zgromadzenia - Królewskiego Kapłaństwa (1 Pt. 2:9). Jako współkrólowie i współkapłani z Jezusem Chrystusem staną się zbiorowym zbiorowym zbawicielem świata (Obj. 5:9,10; 20:4-6).

O tej nadziei powołanych pięknie mówi Paweł w , "Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał - w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia" (BT). Zostaliśmy wszyscy w Adamie poddani marności (Kzn. 2:11), ale przyjdzie czas "odnowienia wszystkich rzeczy", uwolnienia ludzkości "z niewoli zepsucia" i zapewnienia wszystkim zmartwychwstałym w dosłownym tłumaczeniu "wolności do chwały" - każdy pod zarządem Królestwa otrzyma pełną pomoc w naprawieniu swojego charakteru i otrzymaniu nagrody życia (Dzieje 3:19-21; Obj. 22:17). Wszystko to z kolei będzie możliwe dzięki 'objawieniu się synów Bożych', kiedy to działalność Królewskiego Kapłaństwa - Jezusa oraz tych spośród wybranych, którzy otrzymali najwyższą nagrodę powołania Ewangelii - zostanie objawiona światu w rozpoczęciu procesu naprawy ludzkości.

"... WSPÓLNIE Z NIM CIERPIMY PO TO, BY TEŻ WSPÓLNIE MIEĆ UDZIAŁ W CHWALE"

Powstaje jednak pytanie, kiedy możemy mieć nadzieję osiągnięcia tej nagrody? Nowym stworzeniem staliśmy się, kiedy "miłość Boża została wlana w nasze serca za sprawą ducha świętego, którego nam dano" ( NW). Duch Boży działający w wybranych prowadzi ich do pokuty i nawrócenia, dając im w ten sposób nowe, duchowe życie. Rzeczywiście, tej zmianie towarzyszą emocje. Wielu poszukuje takich pozytywnych emocji, duchowych ekstaz czy uniesień, ponieważ stanowi to dla nich dowód nowego zrodzenia. Jeden z autorów pisze nawet o 'niebiańskiej atmosferze' w sercu i 'aromacie nieba' unoszącym się nad zrodzonym z ducha (Zac Poonen, Upamiętajcie się od światowości i bądźcie ochrzczeni Duchem Świętym). Wielu oczekuje także, że wytrwanie w tym stanie uniesienia zapewni im osiągnięcie tej upragnionej nagrody stania się królami i kapłanami z Chrystusem w chwale Boskiej natury. Apostoł Paweł w Rzym. 8:18 mówi jednak coś innego: warunkiem osiągnięcia nagrody jest cierpienie z naszym Panem.

Jest wiele dyskusji na temat tego, co oznacza to cierpienie z Chrystusem. Wachlarz odpowiedzi jest bardzo szeroki, od chorób i klęsk naturalnych, poprzez wojny, aż po samo współczucie z tymi, którzy w ten sposób cierpią. W filmie Marka Koterskiego "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" znajdziemy nawet ilustrację tego, w jaki sposób można cierpieć z Chrystusem z powodu nałogu alkoholowego. Ale nie o takie cierpienia tutaj chodzi. Takie cierpienia są w mniejszym lub większym stopniu udziałem wszystkich - powołanych i niepowołanych. Często żyją i umierają w męczarniach ludzie, którzy nigdy nawet nie słyszeli o Chrystusie.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, co było źródłem cierpień naszego Pana. Nie były to choroby i niedoskonałości ciała, nie były to wojny i klęski żywiołowe, nie była to walka z grzechem we własnym ciele, bo Chrystus grzechu nie miał (Hbr. 4:15, 7:26; 1 Pt. 2:22). Cierpienia naszego Pana spowodowane były prześladowaniami, jakie znosił ze strony przeciwników w związku ze swoją służbą Bogu (Hbr. 12:2,3). W związku z tym apostoł Paweł mówi najwyraźniej, że "wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania" (2 Tm. 3:12 BT; Flp. 1:28-30; Hbr. 10:32-34). Poddajemy się "śmierci podobnej do jego śmierci", mając w ten sposób "współudział w jego cierpieniach", jeśli wykonujemy nasze poświęcenie aż do samego końca i wszystkich wynikających z tego konsekwencji (). Jeśli poświęcamy się Bogu i w związku z tym naszym poświęceniem ponosimy ofiary, zniewagi, cierpienia, straty, wówczas możemy powiedzieć, że cierpimy razem z Chrystusem.

Jakie konsekwencje niesie z sobą chrzest w śmierć Chrystusa (), najlepiej widać na przykładzie tych, którzy faktycznie się tej śmierci poddali i stali się zwycięzcami. W Obj. 6:9-11 czytamy o duszach "zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi? I dano każdemu z nich białą szatę, i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli, aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia, którzy, jak i oni, mają być zabici" (BT).

"... jak i oni, mają być zabici ... dla Słowa Bożego i dla świadectwa". To jest sens cierpienia z Jezusem Chrystusem. Miejmy świadomość nagrody, do jakiej zdążamy - nagrody uzyskania nieśmiertelności w Boskiej naturze. Tej nagrody nie osiągnie nikt, kto nie zostanie sprawdzony rzeczywiście i nie okaże się wierny w najcięższych próbach, i to - trzeba podkreślić - przechodzonych dobrowolnie, wyłącznie z powodu podjęcia własnej decyzji. Cierpienia nie są same w sobie dowodem powołania. Niemniej, jeśli nie otrzymamy przywileju cierpienia z Chrystusem, tak jak otrzymaliśmy przywilej uwierzenia w niego, nasza nadzieja otrzymania najwyższej nagrody Królewskiego Kapłaństwa nie będzie oparta na zbyt mocnym gruncie (Flp. 1:29).


Słowa kluczowe: Rzym. 8:14-18, świadectwo ducha, cierpienie z Chrystusem
 
Przekłady wykorzystane w komentarzu Biblijnym:
NW - przekład Nowego Świata
BT - Biblia Tysiąclecia
BW - Biblia Warszawska
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 02-05-2015


komentarzbiblijny.pl