komentarzbiblijny.pl

Strona współpracuje z popularnymi przeglądarkami. Jeśli nie wyświetla się poprawnie w wersji desktop, skorzystaj z wersji mobilnej.

jesteś tutaj: > >


Przypowieści Biblijne

Przypowieści o:

  1. uczcie weselnej
  2. bogaczu i Łazarzu
  3. dziesięciu pannach
  4. minach
  5. talentach
  6. synu marnotrawnym
  7. owcach i kozłach
  8. pracownikach w winnicy
  9. miłosiernym samarytaninie
  10. siewcy

"A Jezus, odpowiadając, znowu mówił do nich w przypowieściach tymi słowy: (2) Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił wesele swemu synowi. (3) I posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele, ale oni nie chcieli przyjść. (4) Ponownie posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę, zabito moje woły i tuczne zwierzęta i wszystko jest gotowe. Chodźcie na wesele. (5) Lecz oni zlekceważyli to i odeszli, jeden na swoje pole, a inny do swego kupiectwa; (6) A inni schwytali jego sługi, znieważyli ich i zabili. (7) Gdy król to usłyszał, rozgniewał się, a posławszy swoje wojska, wytracił tych morderców i spalił ich miasto. (8) Potem powiedział swoim sługom: Wesele wprawdzie jest gotowe, lecz zaproszeni nie byli godni. (9) Idźcie więc na rozstaje dróg i zaproście na wesele wszystkich, których spotkacie. (10) Wtedy słudzy ci wyszli na drogi i zgromadzili wszystkich, których spotkali, złych i dobrych. I sala weselna napełniła się gośćmi. (11) A gdy król wszedł, aby zobaczyć gości, ujrzał tam człowieka, który nie był ubrany w strój weselny. (12) I zapytał go: Przyjacielu, jak tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego? A on zaniemówił. (13) Wtedy król powiedział sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce, weźcie go i wrzućcie do ciemności zewnętrznych. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (14) Wielu jest bowiem wezwanych, lecz mało wybranych" (UBG)

Interpretacja: ucztą, na którą zaprasza król, jest uczta Słowa Bożego. Jej uczestnicy są zapraszani przez sług - ewangelistów i nauczycieli. Zapraszani są wszyscy, do których dociera przekaz Ewangelii. Niektórzy spośród zaproszonych (powołanych) przychodzą na ucztę przez pokutę i nawrócenie do Boga przez Jezusa Chrystusa. Z pokarmów serwowanych gościom mogą skorzystać jednak tylko wybrani - ci, którzy z przeznaczenia Bożego otrzymują na warunku pokuty ducha poświęcenia dla prawdy, który wprowadza wybranych w znajomość spraw Bożych bezpośrednio przez badanie Pisma św. Jednocześnie duch prawdy jest dla wybranych źródłem narodzenia się nowego charakteru (nowego wewnętrznego człowieka), dzięki któremu zaproszeni na ucztę okrywają się szatą sprawiedliwych uczynków. Człowiek bez szaty nie bierze udziału w uczcie i podobnie wierzący, którzy nie otrzymali ducha nowego zrodzenia, nie karmią się Słowem bezpośrednio przez instrukcję Pisma św., ale za pośrednictwem proroków i nauczycieli.

"Był pewien bogaty człowiek, który ubierał się w purpurę i bisior i wystawnie ucztował każdego dnia. (20) Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały; (21) Pragnął on nasycić się okruchami, które spadały ze stołu bogacza. Nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. (22) I umarł żebrak, i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany. (23) A będąc w piekle i cierpiąc męki, podniósł oczy i ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. (24) Wtedy zawołał: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec swego palca w wodzie i ochłodził mi język, bo cierpię męki w tym płomieniu. (25) I powiedział Abraham: Synu, wspomnij, że za życia odebrałeś swoje dobro, podobnie jak Łazarz zło. A teraz on doznaje pociechy, a ty cierpisz męki. (26) I oprócz tego wszystkiego między nami a wami jest utwierdzona wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd przejść do was, nie mogli, ani stamtąd przejść do nas. (27) A on powiedział: Proszę cię więc, ojcze, abyś posłał go do domu mego ojca. (28) Mam bowiem pięciu braci – niech im da świadectwo, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. (29) Lecz Abraham mu powiedział: Mają Mojżesza i Proroków, niech ich słuchają. (30) A on odpowiedział: Nie, ojcze Abrahamie, lecz jeśli ktoś z umarłych przyjdzie do nich, będą pokutować. (31) I powiedział do niego: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś zmartwychwstał, nie uwierzą" (UBG)

Interpretacja: przypowieść o bogaczu i Łazarzu obrazuje zmianę pozycji względem łaski Bożej Żydów i pogan; zmianę, którą przyniosła służba Jezusa Chrystusa. Bogacz i jego pięciu braci przedstawiają Żydów z ich bogato zastawionym stołem nauk Słowa Bożego. Łazarz to poganie, którzy w najlepszym wypadku mogli liczyć na okruchy tej łaski, którą otrzymywał Izrael. Odrzucenie Jezusa przez naród wybrany spowodowało symboliczną śmierć bogacza, który trafił w piekło doświadczeń połączonych z wielowiekową nienawiścią narodów, do których Żydzi zostali rozproszeni po upadku ich państwa i zniszczeniu świątyni. Natomiast poganie, którzy przyjęli Jezusa, zostali przeniesieni na łono Abrahama - stali się odbiorcami łask obiecanych w Przymierzu potomkom Abrahama przez spłodzenie z ducha (symbol łona). Bogacz chciałby zwilżyć język choćby kroplą nauk Słowa Bożego zapewniąjących, że nie utracił bezpowrotnie łaski Boga. Jego bracia nie przyjmują jednak nauczania umarłych (wierzących w Chrystusa), w związku z czym pozostaje im słuchanie Mojżesza i proroków.

"Wtedy królestwo niebieskie będzie podobne do dziesięciu dziewic, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. (2) Pięć z nich było mądrych, a pięć głupich. (3) Te głupie, wziąwszy swoje lampy, nie wzięły ze sobą oliwy. (4) Lecz mądre wraz z lampami zabrały oliwę w naczyniach. (5) A gdy oblubieniec zwlekał z przyjściem, wszystkie zmorzył sen i zasnęły. (6) O północy zaś rozległ się krzyk: Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! (7) Wtedy wstały wszystkie te dziewice i przygotowały swoje lampy. (8) A głupie powiedziały do mądrych: Dajcie nam ze swej oliwy, bo nasze lampy gasną. (9) I odpowiedziały mądre: Nie damy, bo mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. (10) A gdy odeszły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. (11) Potem przyszły też pozostałe dziewice i powiedziały: Panie, Panie, otwórz nam! (12) Lecz on odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. (13) Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie" (UBG)

Interpretacja: noc w przypowieści reprezentuje czas zwlekania Oblubieńca, który rozpoczął się w 1918 roku po zawodzie oczekiwania na przyjście Pana w 1914 roku. Poranek nastanie w 2036 roku wraz z objawieniem się Jezusa Chrystusa, najpierw w apokalipsie niszczącej obecny porządek świata, a następnie w epifanii przez zesłanie ducha na wszelkie ciało. Północ wypada w 1977 roku, kiedy to do klasy współkrólów z Panem Jezusem wszedł ostatni zwycięzca powołania wieku Ewangelii. Panny, którym wówczas brakowało oliwy ducha, nie były gotowe na wezwanie Oblubieńca i utraciły tym samym najwyższą nagrodę, do której aspirowały.

"A gdy oni to pojmowali, mówiąc dalej, powiedział podobieństwo dlatego, że był blisko Jerozolimy, a im się wydawało, że natychmiast ma się objawić Królestwo Boga. (12) Zatem powiedział: Pewien szlachetnie urodzony człowiek wyruszył do dalekiej krainy, by odebrać dla siebie panowanie i powrócić. (13) Więc wezwał dziesięciu ze swoich sług, dał im dziesięć min oraz do nich powiedział: Zajmijcie się sprawami aż do mojego przyjścia. (14) Ale jego obywatele go nie cierpieli i z powrotem odesłali jego poselstwo, mówiąc: Nie chcemy aby ten zapanował nad nami. (15) Zdarzyło się także, że gdy on wrócił po wzięciu panowania, kazał zawołać do siebie owe sługi, którym dał pieniądze, by się dowiedzieć, co który uzyskał w interesach. (16) Przyszedł pierwszy, mówiąc: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. (17) Zatem mu powiedział: Dobrze sługo pożyteczny; ponieważ byłeś godny zaufania w najmniejszym, zostań zwierzchnikiem nad dziesięcioma miastami. (18) Przyszedł też drugi, mówiąc: Panie, twoja mina przysporzyła pięć min. (19) Więc powiedział i temu: I ty bądź nad pięcioma miastami. (20) Przyszedł też pozostały, mówiąc: Panie, oto twoja mina, którą miałem odłożoną w chustce, (21) ponieważ się ciebie obawiałem; bo jesteś człowiekiem surowym usuwasz, czego nie postawiłeś oraz żniesz, czego nie siałeś. (22) Mówi mu: Z twoich ust cię sądzę, zły sługo. Wiedziałeś, że ja jestem człowiekiem surowym, który usuwa, czego nie postawił oraz żnie, czego nie siał? (23) Więc dlaczego nie dałeś moich pieniędzy na stół bankiera? A ja bym przyszedł i wziął je z zyskiem. (24) I powiedział stojącym obok: Weźcie od niego minę oraz dajcie ją temu, który ma dziesięć min. (25) Zatem mu powiedzieli: Panie, przecież ma dziesięć min! (26) Powiadam wam, że każdemu, kto ma zostanie dane; zaś od tego, co nie ma i to co ma zostanie od niego zabrane. (27) Co więcej, tych moich wrogów, którzy nie chcą mojego panowania nad nimi, przyprowadźcie tutaj oraz przede mną ich zabijcie" (NBG)

Interpretacja: przypowieść o minach obrazuje sytuację spłodzonych z ducha wierzących, którym Pan na czas swojej nieobecności powierzył mienie w postaci ducha miłości prawdy, którego wybrani otrzymują w równej mierze (po jednej minie). Nagrodą wiernych sług będzie zmartwychwstanie do Boskiej natury oraz udział w zarządzie Królestwa Chrystusa (władza w miastach). Sługa zły zawija swoją minę w chustę; jest bezczynny w rozwoju umysłu i charakteru w znajomości prawdy, przez co nie pozyska dla siebie szaty sprawiedliwości, niezbędnej do osiągnięcia nagrody. Pan odbiera mu zatem minę (stanowiącą zadatek przyszłej chwały) i przekazuje ją słudze, który wypracował najwięcej, w ten sposób ilustrując zasadę, zgodnie z którą przebiega duchowy rozwój powołanych: temu, który ma, będzie dane więcej. Oznacza to, że nasza zdolność pojmowania nauki Biblijnej wzrasta w miarę rozumienia coraz bardziej zaawansowanych spraw. Im więcej rozumiem, tym większy mam potencjał, aby rozumieć więcej. Śmierć wrogów króla, którzy odrzucali jego panowanie, nie jest śmiercią wieczną (wtórą), niemniej śmierć doczesna dosięgnęła wielu z Izraela, kiedy naród ten został wydany w rękę armii rzymskiej w 70 roku i dosięgnie wielu przy zakończeniu obecnego wieku.

"Bowiem będzie podobnie, tak jakby człowiek, który odjeżdża z domu, zwołał swoje sługi i przekazał im swe majętności. (15) Więc jednemu dał pięć talentów, a drugiemu dwa, a innemu jeden, każdemu według jego biegłości; i zaraz odjechał z domu. (16) A ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł oraz trudził się z nimi, i zyskał drugie pięć talentów. (17) Także ten, który otrzymał dwa, i ten zyskał drugie dwa. (18) Ale ten, który otrzymał jeden, odszedł, wykopał w ziemi dół oraz ukrył srebro swojego pana. (19) A po długim czasie nadchodzi pan owych sług i rozlicza z nimi rachunek. (20) Wtedy ten, który otrzymał był pięć talentów, podszedł i przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie, dałeś mi pięć talentów; spójrz, zyskałem nimi drugie pięć talentów. (21) A jego pan mu powiedział: Doskonale, sługo dobry i godny zaufania, nad niewieloma byłeś godny zaufania, nad wieloma cię postawię; obejmij władzę ku radości twojego pana. (22) A i ten, który otrzymał był dwa talenty, podszedł i powiedział: Panie, dałeś mi dwa talenty; spójrz, zyskałem nimi drugie dwa talenty. (23) Zatem jego pan mu powiedział: Doskonale, sługo dobry i godny zaufania, nad niewieloma byłeś godny zaufania, nad wieloma cię postawię; obejmij władzę ku radości twojego pana. (24) Także i ten, który otrzymał był jeden talent, podszedł i powiedział: Panie, myślałem o tobie, że jesteś człowiekiem okrutnym, który żniesz, gdzie nie rozsiałeś oraz przyjmujesz, skąd nie rozsypałeś; (25) więc bojąc się, szedłem sobie i ukryłem twój talent w ziemi; spójrz, masz co twoje. (26) A odpowiadając, jego pan mu rzekł: Sługo bezużyteczny oraz niezdecydowany, byłeś pewny, że żnę, gdzie nie rozsiałem i przyjmuję, skąd nie rozsypałem; (27) zatem ty miałeś me srebro wrzucić tym, co obracają srebrem; a ja, gdy przyjdę, byłbym wziął co moje z dochodem. (28) Dlatego weźcie od niego ten talent oraz dajcie temu, który ma dziesięć talentów. (29) Bowiem każdemu, który ma, zostanie dane, i będzie obfitować; a od tego, który nie ma, także to co ma, zostanie od niego zabrane i uniesione. (30) A bezużytecznego sługę wrzućcie do zewnętrznej ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (NBG)

Interpretacja: przypowieść o talentach obrazuje sytuację spłodzonych z ducha wierzących, którym Pan na czas swojej nieobecności powierzył swoje mienie. W tym kontekście talenty przedstawiają indywidualne zdolności i predyspozycje, które wierzący wykorzystują w dziele ewangelizacji i nauczania. Nagrodą wiernych sług będzie 'wejście do radości swego Pana' w chwale Boskiej natury. Sługa zły zakopuje swój majątek przez całkowite zaniechanie służby dla Ewangelii, w związku z czym zostanie wyrzucony w ciemności zewnętrzne wielkiego ucisku, którym zakończy się obecny system rzeczy (klasa sługi wiernego będzie wówczas skompletowana w naturze duchowej).

Przypowieść o synu marnotrawnym (Łk. 15:11-32)

"Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. (12) I powiedział młodszy z nich do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. (13) Po kilku dniach młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i roztrwonił tam swój majątek, żyjąc rozpustnie. (14) A gdy wszystko wydał, nastał wielki głód w tych stronach, a on zaczął cierpieć niedostatek. (15) Poszedł więc i przystał do jednego z obywateli tych stron, który posłał go na swoje pola, aby pasł świnie. (16) I pragnął napełnić swój żołądek strąkami, które jadały świnie, ale nikt mu nie dawał. (17) Wtedy opamiętał się i powiedział: Iluż to najemników mego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja z głodu ginę. (18) Wstanę więc i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i względem ciebie; (19) I nie jestem już godny nazywać się twoim synem. Zrób ze mnie jednego ze swoich najemników. (20) Wtedy wstał i poszedł do swego ojca. A gdy był jeszcze daleko, zobaczył go jego ojciec i użalił się nad nim, a podbiegłszy, rzucił mu się na szyję i ucałował go. (21) I powiedział do niego syn: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przed tobą; nie jestem już godny nazywać się twoim synem. (22) Lecz ojciec powiedział do swoich sług: Przynieście najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i obuwie na nogi. (23) Przyprowadźcie tłuste cielę i zabijcie; jedzmy i radujmy się. (24) Ten mój syn bowiem był martwy, a znowu żyje, zaginął, a został znaleziony. I zaczęli się weselić. (25) Tymczasem jego starszy syn był na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. (26) Zawołał więc jednego ze sług i pytał, co to wszystko znaczy. (27) A on mu odpowiedział: Twój brat powrócił, a twój ojciec zabił tłuste cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. (28) Wtedy rozgniewał się i nie chciał wejść. Jego ojciec jednak wyszedł i namawiał go. (29) A on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twego przykazania, jednak nigdy nie dałeś mi koźlęcia, abym się weselił z moimi przyjaciółmi. (30) Ale kiedy wrócił ten twój syn, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, zabiłeś dla niego tłuste cielę. (31) A on mu odpowiedział: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystkie moje dobra należą do ciebie. (32) Lecz trzeba było weselić się i radować, że ten twój brat był martwy, a znowu żyje, zaginął, a został znaleziony" (UBG)

Interpretacja: przypowieść o synu marnotrawnym jest odpowiedzią Jezusa na zarzut faryzeuszy: "Ten człowiek przyjmuje grzeszników i jada z nimi" (Łk. 15:2). Pismo św. naucza, że karą za grzech jest śmierć. Jednak apostoł Paweł pisze, że śmierć druga (wieczna) może dotyczyć tylko "tych, którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebieskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego; (5) Zakosztowali też dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku; (6) A odpadli" (Hbr. 6:4-6). Ci, którzy nie zostali oświeceni, podlegają procesowi sądu (naprawy) m.in. na drodze doświadczenia skutków grzechu. Syn marnotrawny reprezentuje tę właśnie grupę. Młody i niedoświadczony chłopak prosi ojca o swoją część majątku, a następnie popada w biedę tak skrajną, że decyduje się wrócić do ojca i zatrudnić się jako jeden z jego sług. Odpowiednikiem tej decyzji młodszego syna jest pokuta, przez którą - przytłoczeni skutkami grzechu - zwracamy się do Boga, aby nas poprowadził prostą drogą. Dopóki jest zdolność do pokuty, jest także zdolność do naprawy i tego - mówi Jezus w swojej przypowieści - nie można zaprzepaścić. Dlatego ojciec przyjmuje syna marnotrawnego z wielką radością i pozwala mu na nowy początek. Dopóki człowiek ma szansę odwrócić się od grzechu, trzeba się z tego cieszyć i mu w tym pomagać. Tego nie rozumie starszy syn i reprezentowani przezeń uczeni w Piśmie, którzy (niesłusznie) gotowi są spisać na straty przed Bogiem wszystkich, którzy się zagubili, bez szansy na poprawę.

"Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy święci aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swojej chwały. (32) I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, a on odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. (33) I postawi owce po swojej prawej, a kozły po lewej stronie. (34) Wtedy król powie do tych, którzy będą po jego prawej stronie: Przyjdźcie, błogosławieni mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. (35) Byłem bowiem głodny, a daliście mi jeść, byłem spragniony, a daliście mi pić, byłem obcym, a przyjęliście mnie; (36) Byłem nagi, a ubraliście mnie, byłem chory, a odwiedziliście mnie, byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie. (37) Wtedy sprawiedliwi mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym i nakarmiliśmy cię albo spragnionym i daliśmy ci pić? (38) I kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię albo nagim i ubraliśmy cię? (39) Albo kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie? (40) A król im odpowie: Zaprawdę powiadam wam: To, co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, mnie uczyniliście. (41) Potem powie i do tych, którzy będą po lewej stronie: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla diabła i jego aniołów. (42) Byłem bowiem głodny, a nie daliście mi jeść, byłem spragniony, a nie daliście mi pić; (43) Byłem obcym, a nie przyjęliście mnie, byłem nagi, a nie ubraliście mnie, byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie. (44) Wtedy i oni mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym albo spragnionym, albo obcym, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy tobie? (45) Wówczas im odpowie: Zaprawdę powiadam wam, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, nie uczyniliście i mnie. (46) I pójdą ci na męki wieczne, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego" (UBG)

Interpretacja: przypowieść o owcach i kozłach opisuje sąd niewybranych, który odbędzie się po powrocie Chrystusa na podstawie uczynków popełnionych w obecnym życiu. Owce to wierzący niewybrani, którzy rozwinęli odpowiedni poziom zalet ducha i wspierali Kościół w jego służbie. Ich nagrodą będzie życie wieczne, tzn. w tysiącletnim dniu sądu, który zapoczątkuje powrót Pana, owce nie będą już podawane całemu procesowi reformy charakteru, bowiem swoją pracę wykonali w czasie obecnym. Kozły - wręcz przeciwnie, w związku z czym Pan kieruje je nie "na męki wieczne", ale na "wiek trwające karcenie". Jako poddani tysiącletniego królestwa, kozły odbędą pełen sąd, tzn. będą nauczani, próbowani, karceni i dopiero na końcu całego procesu naprawy także poddani ostatecznemu wyrokowi.

Przypowieść o pracownikach w winnicy (Mt. 20:1-16)

"Królestwo niebieskie bowiem podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swojej winnicy. (2) I umówił się z robotnikami na grosz za dzień i posłał ich do winnicy. (3) A wyszedłszy około godziny trzeciej, zobaczył innych, którzy stali bezczynnie na rynku; (4) I powiedział do nich: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. I poszli. (5) Około godziny szóstej i dziewiątej wyszedł znowu i zrobił tak samo. (6) Potem wyszedł około godziny jedenastej i znalazł innych, którzy stali bez zajęcia, i zapytał ich: Dlaczego tu bezczynnie stoicie cały dzień? (7) Odpowiedzieli mu: Bo nikt nas nie najął. I powiedział im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie słuszne, otrzymacie. (8) A gdy nastał wieczór, pan winnicy powiedział do swego zarządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, zaczynając od ostatnich aż do pierwszych. (9) Kiedy przyszli ci, którzy byli najęci około godziny jedenastej, każdy z nich otrzymał po groszu. (10) Gdy przyszli pierwsi, sądzili, że dostaną więcej, ale również każdy z nich otrzymał po groszu. (11) A otrzymawszy, szemrali przeciwko gospodarzowi; (12) Mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i upał. (13) A on odpowiedział jednemu z nich: Przyjacielu, nie robię ci krzywdy. Czyż nie umówiłeś się ze mną na grosz? (14) Weź, co jest twoje, i odejdź. Chcę bowiem temu ostatniemu dać tyle, co tobie. (15) Czyż z tym, co moje, nie wolno mi robić, co chcę? Czy twoje oko jest złe dlatego, że ja jestem dobry? (16) Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest wezwanych, ale mało wybranych" (UBG)

Interpretacja: przypowieść o pracownikach w winnicy można rozpatrywać przynajmniej na dwóch płaszczyznach. Pierwszą Jezus sygnalizuje bezpośrednio w puencie słowami: "Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest wezwanych, ale mało wybranych". Otóż osiągnięcie przez wierzących celu powołania w chwale Boskiej natury nie zależy od 'stażu' w wierze ani pozycji w ziemskiej organizacji. Warunkiem niezbędnym jest bowiem Boży wybór: wybrani, którzy podejmują pokutę w imię Jezusa Chrystusa, obdarzani są przez Boga duchem miłości prawdy, który jest niezbędnym narzędziem w kierunku duchowego rozwoju na takim poziomie, jakiego Bóg oczekuje od zwycięzców powołania. Dlatego wielu ostatnich będzie pierwszymi, a pierwszych ostatnimi - okaże się bowiem, że kardynał, który był w kapłaństwie 70 lat, nie otrzyma stanowiska w chwale, a jego miejsce zajmie uboga wdowa z przedmieścia. Pozycja kardynalska nie zależy bowiem od wyboru Bożego, a układów w ludzkiej organizacji; osiągnięcie stopnia duchowego rozwoju oczekiwanego od tych, którzy mają otrzymać nagrodę w chwale, zależy od 'układów' z Bogiem, który swoim duchem 'pilotuje' postępy wybranych.

Drugi poziom interpretacji, o którym wspomniałem wcześniej, dotyczy etyki. Otóż działanie, aby mogło być określone mianem etycznego, musi spełniać pewne standardy. Wśród nich jest prawdziwa komunikacja z otoczeniem i zgodne z nią postępowanie. Właściciel winnicy taką postawę prezetuje: z pracownikami, których najmuje jako pierwszych, zawiera umowę na określoną kwotę i taką kwotę na koniec dnia pracy im wypłaca. Nie ma tutaj znaczenia fakt, że z innymi pracownikami zawiera inną (korzystaniejszą dla nich) umowę. Istotne jest to, że obie strony na coś się dobrowolnie umówiły. Warunki wiążą zatem wszystkich uczestników umowy. Pracownicy najęci jako pierwsi mają jednak pretensje do właściciela winnicy - nie mogą przecież otrzymać takiej samej kwoty ci, którzy pracowali mniej. W ten sposób pokazują, że istotnie rozwój w prawdzie nie zależy od stażu, ale prowadzenia ducha. Potwierdza to diagnoza Pana, który mówi, że ich "oko jest złe" (werset 15). Ponieważ nie posiadają zrozumienia zasad sprawiedliwości, nie rozwinęli także umiejętności stosowania ich w praktyce życia. Pozostają zatem 'niemowlętami' pod względem kluczowych komponentów duchowej dojrzałości.

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (Łk. 10:25-37)

"A oto powstał pewien znawca prawa i wystawiając go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne? (26) A on powiedział do niego: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? (27) A on odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą, z całej swojej siły i całym swym umysłem, a swego bliźniego jak samego siebie. (28) I powiedział mu: Dobrze odpowiedziałeś. Czyń to, a będziesz żył. (29) On zaś, chcąc się usprawiedliwić, powiedział do Jezusa: A kto jest moim bliźnim? (30) Lecz Jezus odpowiedział: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce bandytów, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając na pół umarłego. (31) A przypadkiem szedł tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i ominął. (32) Podobnie i Lewita, gdy dotarł na to miejsce, podszedł, zobaczył go i ominął. (33) Lecz pewien Samarytanin, będąc w podróży, zbliżył się do niego. A gdy go zobaczył, ulitował się nad nim. (34) A podszedłszy, opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje zwierzę, zawiózł do gospody i opiekował się nim. (35) A nazajutrz, odjeżdżając, wyjął dwa grosze, dał gospodarzowi i powiedział: Opiekuj się nim, a wszystko, co wydasz ponad to, oddam ci, gdy wrócę. (36) Który z tych trzech, twoim zdaniem, był bliźnim tego, który wpadł w ręce bandytów? (37) A on odpowiedział: Ten, który okazał mu miłosierdzie. Wtedy Jezus mu powiedział: Idź i ty czyń podobnie" (UBG)

Interpretacja: miłość, o której naucza Jezus w wersetach 27 i 28, jest obowiązkową dobrą wolą; świadomością, że w świecie istot stworzonym przez Boga ważny jest dobrostan jego każdego uczestnika. Dlatego pojęcie bliźniego, które wyprowadza Jezus, nie ogranicza się do klanu, narodu czy rasy, ale obejmuje wszystkich ludzi. Jednocześnie jednak w swojej przypowieści Pan pokazuje, że fundamentem naszego pokrewieństwa nie jest genetyka, ale właśnie to poczucie jedności i współzależności, a więc także odpowiedzialności za drugiego. Co więcej, w sytuacji takiej, jak ta opisana w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, genetyczni pobratymcy pobitego Żyda okazują się być w gruncie rzeczy obcymi, ponieważ jego los jest im zupełnie obojętny. Inaczej jest z Samarytaninem: chociaż Żydów i Samarytan dzieliła wielowiekowa niechęć, czy wręcz wrogość, Samarytanin okazuje się być tym, który bierze odpowiedzialność za życie pobitego Żyda, a więc także okazuje się być jego prawdziwym bliźnim.

Przypowieść o siewcy (Mt. 13:1-9,18-23)

"A tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad brzegiem morza. (2) I zebrały się wokół niego wielkie tłumy, dlatego wszedł do łodzi i usiadł, a wszyscy ludzie stali na brzegu. (3) I mówił do nich wiele w przypowieściach. I powiedział: Oto siewca wyszedł siać. (4) A gdy siał, niektóre ziarna padły przy drodze, przyleciały ptaki i wydziobały je. (5) Inne padły na miejsca skaliste, gdzie nie miały wiele ziemi. Zaraz wzeszły, bo ziemia nie była głęboka. (6) Lecz gdy wzeszło słońce, zostały spalone, a ponieważ nie miały korzenia, uschły. (7) Inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zagłuszyły je. (8) Inne zaś padły na dobrą ziemię i wydały plon, jedne stokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne trzydziestokrotny. (9) Kto ma uszy do słuchania, niech słucha ... (18) Wysłuchajcie więc przypowieści o siewcy. (19) Gdy ktoś słucha słowa o królestwie, a nie rozumie, przychodzi zły i porywa to, co zostało zasiane w jego sercu. To jest ten posiany przy drodze. (20) A posiany na miejscach skalistych to ten, który słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje. (21) Nie ma jednak w sobie korzenia, lecz trwa do czasu. Gdy bowiem przychodzi ucisk albo prześladowanie z powodu słowa, zaraz się gorszy. (22) A posiany między ciernie to ten, który słucha słowa, ale troski tego świata i ułuda bogactwa zagłuszają słowo i staje się on bezowocny. (23) A posiany na dobrej ziemi to ten, który słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, inny sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inny trzydziestokrotny" (UBG)

Interpretacja: wiara prowadzona pobożnością (miłością obowiązkową do Boga) nie jest przywilejem nielicznych, ale powszechnym obowiązkiem niezależnym od wyboru Bożego. Jezus w swojej przypowieści wskazuje jednak różne przyczyny, dla których słowo Ewangelii nie wydaje owocu. Wydaje się, że zdecydowanie najliczniejsza w chrześcijaństwie nominalnym jest reprezentacja posianych przy drodze: "Gdy ktoś słucha słowa o królestwie, a nie rozumie". Brak zrozumienia nauki jest podstawową przyczyną, która uniemożliwia człowiekowi postępowanie zgodnie z nią. Podczas gdy dla Jezusa postulat zrozumienia jest podstawowy dla rozwoju wiary, kościoły chrześcijaństwa nauczają doktryn nie tylko sprzecznych z Biblią, ale także sprzecznych z elementarną logiką (vide doktryna Trójcy czy transsubstancjacja). To powoduje, że wiara milionów ludzi funkcjonuje wyłącznie na zasadzie nawyku czy tradycji przejętej od rodziców czy dziadków, natomiast nie jako "rozumna służba" (Rzym. 12:1). To także powoduje, że nawet ludzie, którzy w pewnym okresie swojego życia okazują radość z wiary, w obliczu prześladowań (słońce, które wypala ziarno na skale) lub trosk codziennego życia (chwasty zagłuszające wzrost ziarna) odpadają od Chrystusa. Pozostaje zatem nieliczna grupa tych, których ziarno pada na wyborną glebę - którzy posiadają odpowiednią dyspozycję serca i umysłu do tego, aby przez słuchanie Ewangelii przynieść wielokrotny owoc ducha.


Słowa kluczowe: przypowieści Biblijne
 
Wykorzystane przekłady Biblii:
UBG - Uwspółcześniona Biblia Gdańska
NBG - Nowa Biblia Gdańska
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 19-11-2020


komentarzbiblijny.pl