komentarzbiblijny.pl

Strona współpracuje z popularnymi przeglądarkami. Jeśli nie wyświetla się poprawnie w wersji desktop, skorzystaj z wersji mobilnej.

jesteś tutaj: > > >


Talenty i miny w przypowieściach. Interpretacja Mt. 25:14-30 i Łk. 19:11-27

Streszczenie wykładu: przypowieści o talentach i o minach obrazują sytuację spłodzonych z ducha wierzących, którym Pan na czas swojej nieobecności powierzył swoje mienie. W tym kontekście miny przedstawiają ducha miłości prawdy, którego wybrani otrzymują w równej mierze; talenty to indywidualne zdolności i predyspozycje, które wierzący wykorzystują w dziele ewangelizacji i nauczania. Nagrodą wiernych sług będzie 'wejście do radości swego Pana' w chwale Boskiej natury oraz objęcie zarządu w miastach (stanowiska w zarządzie Królestwa Chrystusa). Sługa zły natomiast będzie wyrzucony w ciemności zewnętrzne wielkiego ucisku, którym zakończy się obecny system rzeczy (klasa sługi wiernego będzie wówczas skompletowana w naturze duchowej).

Spis treści:

  1. Przypowieść o talentach (Mt. 25:14-30)
  2. Przypowieść o minach (Łk. 19:11-27)
  3. Interpretacja przypowieści

Przypowieść o talentach różni się w szczegółach od przypowieści o minach, ale obie przypowieści posiadają tę samą strukturę narracyjną: oto jest pan, który wyjeżdża i powierza swoim sługom mienie do czasu swojego powrotu. Po powrocie rozlicza ich według zysku, który wypracowali, nagradzając sług wiernych i karząc niewiernych. Z tej przyczyny chciałbym podjąć intepretację obu przypowieści łącznie, odnosząc się zarówno do elementów wspólnych, jak i właściwych dla każdej historii z osobna. Rozpocznę jednak od przytoczenia treści obu przypowieści na podstawie Nowej Biblii Gdańskiej:

Przypowieść o talentach (Mt. 25:14-30)

"Bowiem będzie podobnie, tak jakby człowiek, który odjeżdża z domu, zwołał swoje sługi i przekazał im swe majętności. (15) Więc jednemu dał pięć talentów, a drugiemu dwa, a innemu jeden, każdemu według jego biegłości; i zaraz odjechał z domu. (16) A ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł oraz trudził się z nimi, i zyskał drugie pięć talentów. (17) Także ten, który otrzymał dwa, i ten zyskał drugie dwa. (18) Ale ten, który otrzymał jeden, odszedł, wykopał w ziemi dół oraz ukrył srebro swojego pana. (19) A po długim czasie nadchodzi pan owych sług i rozlicza z nimi rachunek. (20) Wtedy ten, który otrzymał był pięć talentów, podszedł i przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie, dałeś mi pięć talentów; spójrz, zyskałem nimi drugie pięć talentów. (21) A jego pan mu powiedział: Doskonale, sługo dobry i godny zaufania, nad niewieloma byłeś godny zaufania, nad wieloma cię postawię; obejmij władzę ku radości twojego pana. (22) A i ten, który otrzymał był dwa talenty, podszedł i powiedział: Panie, dałeś mi dwa talenty; spójrz, zyskałem nimi drugie dwa talenty. (23) Zatem jego pan mu powiedział: Doskonale, sługo dobry i godny zaufania, nad niewieloma byłeś godny zaufania, nad wieloma cię postawię; obejmij władzę ku radości twojego pana. (24) Także i ten, który otrzymał był jeden talent, podszedł i powiedział: Panie, myślałem o tobie, że jesteś człowiekiem okrutnym, który żniesz, gdzie nie rozsiałeś oraz przyjmujesz, skąd nie rozsypałeś; (25) więc bojąc się, szedłem sobie i ukryłem twój talent w ziemi; spójrz, masz co twoje. (26) A odpowiadając, jego pan mu rzekł: Sługo bezużyteczny oraz niezdecydowany, byłeś pewny, że żnę, gdzie nie rozsiałem i przyjmuję, skąd nie rozsypałem; (27) zatem ty miałeś me srebro wrzucić tym, co obracają srebrem; a ja, gdy przyjdę, byłbym wziął co moje z dochodem. (28) Dlatego weźcie od niego ten talent oraz dajcie temu, który ma dziesięć talentów. (29) Bowiem każdemu, który ma, zostanie dane, i będzie obfitować; a od tego, który nie ma, także to co ma, zostanie od niego zabrane i uniesione. (30) A bezużytecznego sługę wrzućcie do zewnętrznej ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (NBG)

Przypowieść o minach (Łk. 19:11-27)

"A gdy oni to pojmowali, mówiąc dalej, powiedział podobieństwo dlatego, że był blisko Jerozolimy, a im się wydawało, że natychmiast ma się objawić Królestwo Boga. (12) Zatem powiedział: Pewien szlachetnie urodzony człowiek wyruszył do dalekiej krainy, by odebrać dla siebie panowanie i powrócić. (13) Więc wezwał dziesięciu ze swoich sług, dał im dziesięć min oraz do nich powiedział: Zajmijcie się sprawami aż do mojego przyjścia. (14) Ale jego obywatele go nie cierpieli i z powrotem odesłali jego poselstwo, mówiąc: Nie chcemy aby ten zapanował nad nami. (15) Zdarzyło się także, że gdy on wrócił po wzięciu panowania, kazał zawołać do siebie owe sługi, którym dał pieniądze, by się dowiedzieć, co który uzyskał w interesach. (16) Przyszedł pierwszy, mówiąc: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. (17) Zatem mu powiedział: Dobrze sługo pożyteczny; ponieważ byłeś godny zaufania w najmniejszym, zostań zwierzchnikiem nad dziesięcioma miastami. (18) Przyszedł też drugi, mówiąc: Panie, twoja mina przysporzyła pięć min. (19) Więc powiedział i temu: I ty bądź nad pięcioma miastami. (20) Przyszedł też pozostały, mówiąc: Panie, oto twoja mina, którą miałem odłożoną w chustce, (21) ponieważ się ciebie obawiałem; bo jesteś człowiekiem surowym usuwasz, czego nie postawiłeś oraz żniesz, czego nie siałeś. (22) Mówi mu: Z twoich ust cię sądzę, zły sługo. Wiedziałeś, że ja jestem człowiekiem surowym, który usuwa, czego nie postawił oraz żnie, czego nie siał? (23) Więc dlaczego nie dałeś moich pieniędzy na stół bankiera? A ja bym przyszedł i wziął je z zyskiem. (24) I powiedział stojącym obok: Weźcie od niego minę oraz dajcie ją temu, który ma dziesięć min. (25) Zatem mu powiedzieli: Panie, przecież ma dziesięć min! (26) Powiadam wam, że każdemu, kto ma zostanie dane; zaś od tego, co nie ma i to co ma zostanie od niego zabrane. (27) Co więcej, tych moich wrogów, którzy nie chcą mojego panowania nad nimi, przyprowadźcie tutaj oraz przede mną ich zabijcie" (NBG)

Interpretacja przypowieści

Cel przyjścia i powrotu Pana

Wyjazd i powrót pana odpowiada pierwszemu i drugiemu przyjściu Pana Jezusa. W I wieku powszechnym oczekiwaniem wobec Mesjasza było, że przyjdzie i wyzwoli Izraela. Scenariusz, w którym Zbawiciel umiera, zmartwychwstaje, wstępuje do nieba i powraca po dwóch tysiącach lat, nie był brany pod uwagę. Również przez samych uczniów, którzy po śmierci Pana dawali wyraz odczuwanemu zawodowi, ponieważ "myśmy się spodziewali, że on jest tym, co ma wykupić Israela" (Łk. 24:21 NBG). Nie rozumieli jeszcze wówczas, że w Boskim kalendarzu jest przewidziany czas "pomiędzy" pierwszą i drugą obecnością Pana, a każdy etap ma do wykonania swoje własne zadanie. Pisze o tym apostoł Paweł w - "Gdyż nie chcę abyście się mylili, bracia, odnośnie tej tajemnicy (żebyście przed samymi sobą nie byli mądrymi), że zatwardziałość zdarza się po części Israelowi, aż nie wejdzie pełna ilość pogan. (26) I w ten sposób zostanie zbawiony cały Israel, tak jak jest napisane: Przyjdzie Ten, który zbawia z Syjonu oraz odwróci bezbożność od Jakóba. (27) A tym im będzie przymierze według Mojego, bo zabiorę ich grzechy" (NBG).

Kluczowe tutaj jest samo pojęcie odkupienia. Żydzi czasów Jezusa rozumieli pod tym pojęciem wyzwolenie spod jarzma rzymskiego. Jezus uświadamia im jednak, że jest znacznie poważniejsza niewola, która dotyka nas wszystkich: "każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu" (Jn. 8:34 NBG). Zatem także i wyzwolenie, które oferuje Jezus, jest wyzwoleniem z grzechu, a to dzięki stosownej ofierze, którą złożył. W 1 Tm. 2:5,6 apostoł Paweł wyjaśnia, że nasz Pan "dał siebie samego zamiast okupu [gr. antilytron - jako cenę odpowiadającą] za wszystkich, świadectwo stosownym porom swoim" (GP). Grzech jest przekroczeniem prawa; ceną, która grzech odwraca, jest świadectwo o prawdzie. Dlatego w przeczytamy, że łaska odkupienia, w której mamy uwolnienie od grzechów, została nam dana "w całej mądrości i pomyśleniu" (GP). Także sam Pan oświadcza wprost: "Ja się na to urodziłem oraz po to przyszedłem na świat, abym wydał świadectwo prawdzie" (Jn. 18:37 NBG). Od grzechu uwolnieni są ci, którzy wierzą i w których to świadectwo Pańskie jest aktywne.

jest zatem skuteczna w uwolnieniu od grzechu każdego, kto ją przyjmuje. Nie wszyscy jednak z Izraela uwierzyli, dlatego pierwsze przyjście Pana nie było czasem uwolnienia narodu jako takiego, a jedynie jednostek posłusznych słowu Pańskiemu. Dlatego też potrzebne jest przyjście ponowne. Przypomnijmy w tym miejscu Rzym. 11:25-27, który zapowiada: "Przyjdzie Ten, który zbawia z Syjonu oraz odwróci bezbożność od Jakóba" (NBG). Zbawiciel nie jest jednak jednostką w osobie Pana Jezusa. Pisząc o wiernych Starego Testamentu, apostoł Paweł mówi o wierzących w Ewangelię, że "Bóg przewidział ... by bez nas nie zostali uczynieni doskonałymi" (Hbr. 11:40 NBG). Podobnie czytamy w w odniesieniu tym razem do ogółu ludzkości, która cierpi bóle obecnej egzystencji, oczekując na udostępnienie jej w Królestwie Chrystusa wolności do chwały poprzez "otwarte ukazanie się dzieci Boga" - zrodzonych z ducha członków Kościoła, zwycięzców obecnego powołania (1 Kor. 9:24-27).

Okres rządów Chrystusa oznaczać będzie dla całej ludzkości - nie tylko Izraela według ciała - wykupienie z niewoli grzechu. W wykładzie pisałem o tym, że zmartwychwstała ludzkość doświadczy procesu reformy - sądu rozumianego nie tylko jako wyrok, ale także nauczanie, próbowanie i karcenie. Reformatorem, który z upoważnienia Bożego będzie kierował tym procesem, będzie Jezus Chrystus oraz zwycięzcy powołania ewangelicznego, którzy zasiądą z nim na niebiańskim tronie (Obj. 5:9,10, 20:4-6). Oni stanowić będą zbiorowego Zbawiciela, który w procesie sądu "odwróci bezbożność od Jakóba" (Rzym. 11:26). Zanim się to jednak stanie, musi wejść pełnia pogan (Rzym. 11:25) - ów zbiorowy Zbawiciel musi zostać skompletowany. Celowi temu służy obecnie trwające powołanie, w ramach którego wierzący zapraszani są do tego, aby "już nie żyli dla samych siebie, ale dla tego, który za nich umarł oraz został wskrzeszony" ( NBG).

Talenty i miny

Ponieważ nagroda Kościoła będzie w chwale z Jezusem Chrystusem, warunkiem jej osiągnięcia jest poświęcenie dla prawdy śladem Pana. Ten cel wierzących Jezus zaakcentował już w Kazaniu na Górze, choć tutaj światłem świecącym na zewnątrz miały być dobre uczynki dające przykład (Mt. 5:14-16). W toku swojej służby nasz Pan w rosnącym stopniu angażował uczniów w służbie ogłaszania Królestwa, a przy swoim odejściu polecił im jako swój testament czynienie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów (Mt. 10:5-7, ). Realizacja tego polecenia Pańskiego miała przynieść owoc w postaci 'wejścia pełni pogan' (Rzym. 11:25) - skompletowania zarządu przyszłego Królestwa; tych, którzy będą sądzić świat (1 Kor. 6:2). Tymczasem jednak 'Nadszedł czas, aby sąd rozpoczął się od domu Bożego' (1 Pt. 4:17 UBG). Ci, którzy mają prowadzić świat do sprawiedliwości, w obecnym czasie sami są do niej prowadzeni przez instrukcję Słowa Bożego i przechodzenie doświadczeń (2 Tm. 3:16,17; Jak. 1:2-4).

To jest zysk, jaki mają wypracowywać słudzy Pana, którzy otrzymali miny i talenty. Po pierwsze, to rozwijanie dojrzałości zrozumienia prawdy i charakteru na obraz Jezusa Chrystusa (; ; ; 2 Kor. 3:18). Po drugie, to używanie tego, co posiadamy (w sensie duchowym i materialnym) do ogłaszania Chrystusa i nauczania prawdy (; Rzym. 10:9-14, 12:1-3; Obj. 20:4). Z tym podwójnym aspektem zysku wiąże się bezpośrednio znaczenie mienia, które słudzy mają do dyspozycji. Warto bowiem zauważyć, że w ewangelii Mateusza słudzy otrzymują różną liczbę talentów; w sprawozdaniu Łukasza każdy otrzymuje 1 minę. To istotna różnica, która odpowiada wypracowanemu zyskowi. Nietrudno bowiem dostrzec, że słudzy Pańscy zaangażowani w głoszenie i nauczanie Ewangelii dysponują talentami w różnej liczbie, bo i różne środki można w tym celu wykorzystać: łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność przemawiania, pisania, tworzenia stron internetowych, środki materialne.

Talenty odpowiadają zatem wszystkim warunkom - wewnętrznym i zewnętrznym - jakie posiadamy do dyspozycji i używamy w kierunku ogłaszania i nauczania Ewangelii. , o którym mówi Jezus w Mt. 24:45-51, jest takim właśnie sługą, który wykorzystuje posiadane talenty do wydawania pokarmu czeladzi. Inaczej rzecz się ma z minami, które rozdzielane są między niewolników Pana w równej wartości. Zysk wypracowany przez obracanie miną odpowiada stopniowi rozwoju charakteru i dojrzałości zrozumienia prawdy. Wybrani, przed którymi Pan stawia taki cel, otrzymują jedną minę w postaci ducha służby i miłości prawdy. jest w swojej istocie wolą nakierowaną na prawdę - jej poznawanie i propagowanie. W cytowanym już 2 Kor. 5:14,15 Paweł nazywa ją miłością Chrystusa, która sprawia, że nie żyjemy już dla siebie, ale dla niego, realizując służbę dla Ewangelii, która była nadrzędnym celem jego służby (Mt. 3:2, 4:17; Jn. 18:37).

Miłość prawdy jest darem Boga dla wybranych, którzy podejmują pokutę w imię Jezusa Chrystusa. O tym, jaki wpływ ma agape na tych, którzy ją otrzymali, pisze apostoł Paweł na przykładzie Tesaloniczan: "Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga; (5) Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was. (6) A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego; (7) Tak że staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai" ( UBG). Duch, którego otrzymują wybrani, jest w nich źródłem zapoczątkowania przez odrodzenie umysłu, a w dalszej perspektywie zupełnej osobowości (umysłu i charakteru) na obraz Jezusa Chrystusa. Osiągnięcie odpowiedniego stopnia duchowego pokrewieństwa z Panem jest warunkiem osiągnięcia tej chwały, o którą się ubiegamy.

Ziemia i chusta

W obu przypowieściach przeczytamy jednak o sługach, którzy swoich talentów/ min nie pomnażają. Obaj ukrywają swój depozyt: jeden zakopuje talent w ziemi, drugi zawija minę w chustę i zachowuje ją do czasu powrotu króla. Przede wszystkim sam fakt ukrycia depozytu wskazuje na bezczynność powołanych, którzy w ten sposób zaniechali duchowej pracy. Wartość, którą otrzymali, wraca do ich panów w nienaruszonym stanie. To z jednej strony dobrze, bo nie utracili tego, co im powierzono; z drugiej strony, duch nowego zrodzenia i towarzyszące mu dary są nam darowane w określonym celu. Do Koryntian apostoł Paweł pisze: "Jako jego współpracownicy napominamy was, abyście nie przyjmowali łaski Bożej na próżno. (2) (Mówi bowiem Bóg: W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, a w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas pomyślny, oto teraz dzień zbawienia.)" (2 Kor. 6:1,2 UBG). Można zatem przyjąć łaskę, a nawet zabiegać o nią ("wysłuchałem cię"), a następnie zaniechać otrzymanego daru. Konsekwencją takiego zaniechania ma z kolei być utrata zbawienia, w pozyskaniu którego Bóg dopomaga proszącym ("przyszedłem ci z pomocą") - dopomaga, powierzając swój depozyt.

Wątek złego sługi otwiera zatem kilka nowych pól interpretacji. Na początek znaczenie ziemi i chusty, w których słudzy ukrywają swoje pieniądze. Ziemia stanowi w przypowieści o talentach symboliczną reprezentację ciała. Taka konotacja pojawia się już na samym początku narracji Biblijnej, gdzie czytamy, że "PAN Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi" (Rdz. 2:7). Następnie, po przekroczeniu Boskiego przykazania przez Adama, dowiadujemy się, że nasz praojciec wróci do ziemi. "Bo jesteś prochem i w proch się obrócisz" (Rdz. 3:19). W Nowym Testamencie uformowane z gliny ciało ludzkie staje się naczyniem, które zostaje wypełnione oliwą ducha (2 Kor. 4:7). Przyjmuje talent mocy ducha, ale nie po to, aby zamknąć go wewnątrz, ale wręcz przeciwnie - aby stał się źródłem wypełniającym i przelewającym (por. Jn. 4:14; 2 Pt. 2:17). Jeśli talent oznacza wszelkie darowane nam przez Pana zdolności i umiejętności w kierunku służby ewangelizacji i nauczania, zakopanie go w ziemi/ zamknięcie w naczyniu ciała musi oznaczać faktyczne ukrycie go przed światem zewnętrznym, powstrzymanie się przed wydawaniem świadectwa o Chrystusie.

Podobnie ukrywa przed światem swój depozyt sługa, który otrzymał minę. Wcześniej pisałem, że mina reprezentuje ducha miłości prawdy, który prowadzi wybranych do odrodzenia zupełnej osobowości na obraz Jezusa Chrystusa ("wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi" - UBG). Zawinięcie miny w chustę oznacza zaniechanie naszego rozwoju w znajomości i praktykowaniu prawdy. Symbol chusty wydaje się nie być przypadkowy w tym kontekście. W symbolice Biblijnej sprawiedliwość pokazana jest jako szata okrywająca ciało (Hi. 29:14; Ps. 132:9,16; Iz. 61:10; Za. 3:4). O Oblubienicy Chrystusa powiedziano, że "dano jej ubrać się w bisior czysty i lśniący, bo bisior to sprawiedliwość świętych" (Obj. 19:8 UBG). Niewolnik, który otrzymuje minę, nie posiada takiej szaty - jej uzyskanie jest dla niego celem powołania. On posiada chustę, która, technicznie rzecz biorąc, jest fragmentem szaty. Fragmentem jednak na tyle skromnym, że uniemożliwiającym zakrycie nagości ciała; bezużytecznym z punktu widzenia zakrycia naszej niewystarczalności szatą sprawiedliwości Chrystusowej (por. Obj. 3:14-20).

Argumentacja złego sługi

Warto zwrócić uwagę na argumentację, którą zły sługa usprawiedliwia swoją bezczynność. W przypowieści o talentach sługa mówi: "myślałem o tobie, że jesteś człowiekiem okrutnym, który żniesz, gdzie nie rozsiałeś oraz przyjmujesz, skąd nie rozsypałeś" (Mt. 25:24 NBG). To samo, nieco innymi słowami, jest powtórzone w przypowieści o minach. Sługa zatem zdaje się mówić Panu: "po cóż miałem się starać, skoro Ty i tak swój zysk otrzymasz?" Takie spojrzenie odpowiada obecnym w chrześcijaństwie, ale zniekształconym doktrynom powołania i przeznaczenia. Sługa, który zaniechał pomnażania talentu, odwołuje się do doktryny powołania. Wiele kościołów naucza, że wiara jest darem, zatem człowiek sam nie ma możliwości uwierzyć w Boga i okazać Mu posłuszeństwo. Gdyby owi chrześcijanie żyli w I wieku wśród pogan, znaleźliby motywację do pracy, bo przecież "jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez kaznodziei?" (Rzym. 10:14 UBG). Ponieważ jednak żyjemy w kraju od ponad tysiąca lat chrześcijańskim i nie znajdzie się jednej osoby, która by nie słyszała o Chrystusie, tacy słudzy z jednym talentem nie widzą sensu ani potrzeby jakiejkolwiek własnej aktywności na polu wydawania świadectwa.

Sługa zły, który otrzymał minę, odwołuje się do doktryny przeznaczenia. W jej radykalnej, kalwińskiej wersji Bóg z góry przeznaczył niektórych do zbawienia. Człowiek tej Bożej decyzji nie może zmienić: jeśli został przeznaczony do zbawienia, nie może zrobić nic, co by go potępiło; jeśli nie został przeznaczony, nie może zrobić nic, co by go zbawiło. Szeroko rozumiane powodzenie, którego może doświadczyć człowiek, jest skutkiem działania łaski wobec przeznaczonych, nie zaś świadectwem przyjęcia przez Boga indywidualnych starań w kierunku zbawienia. Sługa zły mówi zatem Panu: "żniesz, gdzie nie rozsiałeś" - zbawiasz tych, których przeznaczyłeś i żadna praca 'rozsiewania' Słowa - czy to przez ewangelizację, czy nauczanie - nie jest w stanie zmienić ostatecznego wyniku. Tacy słudzy nie są bezczynni w sensie bezwzględnym. Jeśli bowiem powodzenie jest znakiem łaski, chcę żyć tak, aby 'poświadczyć samemu sobie', że łaska Pana jest ze mną, że jestem przeznaczony do zbawienia. Jednocześnie jednak, celem tych zabiegów nie jest rozwój w zrozumieniu prawdy i dojrzałości w jej praktykowaniu, a poszukiwanie zewnętrznych oznak przeznaczenia.

Sługa zły najwyraźniej działa w oparciu o błędną motywację (ponieważ za to zostaje skarcony przez Pana), niemniej warto w tym miejscu tytułem dygresji odnieść się krótko do błędu, który kryje się w doktrynach przeznaczenia i powołania w powyżej opisanej formie. Przede wszystkim, stwierdzenie, że wiara jest darem, jest prawdziwe, ale tylko po części. W apostoł Paweł definiuje wiarę jako przekonanie wsparte motywacją do działania. Motywacja jest dwojakiego rodzaju i obejmuje pobożność (gr. eusebeia) i miłość prawdy (gr. agape). Powyżej pisałem, że agape jest darem Boga dla wybranych. Eusebeia natomiast jest powszechnym obowiązkiem. "Bóg wprawdzie pomijał czasy tej nieświadomości, teraz jednak nakazuje wszędzie wszystkim ludziom pokutować" (Dzieje 17:30 UBG). Dlatego fałszywe jest podważanie sensu głoszenia. Nawet jeśli wszyscy słyszeli o Chrystusie, to nie wszyscy pokutowali, a wielu odrzuca dziś wiarę na podstawie fałszywych przesłanek ideologii ateistycznych. Potrzeba aktywności w tym obszarze dla wierzących jest większa niż kiedykolwiek przedtem.

Wiara prowadzona pobożnością jest obowiązkiem każdego człowieka. W przypadku wybranych, jej podjęcie jest niezbędnym warunkiem otrzymania łaski ducha miłości agape. W ten sposób wiara wybranych staje się darem - ponieważ darem jest jej niezbędny składnik. Nie oznacza to jednak przeznaczenia do zbawienia w powyżej opisanym sensie. z greki oznacza uprzednie wyznaczenie granicy (pro - przedtem, horizo - horyzont, limit). Abrahamowi, który nazwany jest ojcem wiary, Bóg wyznaczył granice ziemi, którą ten miał obchodzić (). Potomstwu Abrahama według wiary Bóg wyznacza horyzont prawdy, która jest naszym dziedzictwem, a które - powodowani miłością prawdy - mamy symbolicznie obchodzić, poznając każdy jego zakątek, abyśmy mogli "pojąć wraz ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość, długość, głębokość i wysokość" (Ef. 3:18 UBG). Celem zatem Bożego przeznaczenia jest doprowadzenie Bożego Kościoła do dojrzałości, "Aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary dojrzałości pełni Chrystusa" (Ef. 4:13 UBG).

Zły sługa zatem okazuje się być sługą z jednej strony działającym w oparciu o błąd, z drugiej jednak strony nie mającym dość motywacji, aby dowiedzieć się, jaka jest prawda. Nie wyklucza to jednak bogobojności sługi, który deklaruje w obu przypowieściach, że obawia się swojego Pana i ta właśnie bojaźń miała być motywacją jego działania. Tym samym podlega on tej samej krytyce, którą Paweł kieruje do Izraela według ciała: "Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według poznania" (Rzym. 10:2 UBG). Gorliwość nieuzupełniona zrozumieniem prawdy nie prowadzi do właściwego celu. Żydzi, "chcąc ustanowić własną sprawiedliwość, nie poddali się sprawiedliwości Boga" (Rzym. 10:3 UBG). Sługa zły, który zawija minę w chustę, nie zabiega o pozyskanie szaty, która - jak wcześniej powiedzieliśmy - jest szatą sprawiedliwości. Zatem zarówno Izrael cielesny, jak i duchowy, podlega temu samemu rodzajowi błędu: zaniechawszy zrozumienia prawdy, nie osiąga celu sprawiedliwości Chrystusowej, a tym samym podlega surowemu osądowi Sędziego.

Nagroda i kara

Wcześniej w wykładzie pisałem, że celem obecnie trwającego wieku Ewangelii jest skompletowanie zarządu przyszłego Królestwa Chrystusa - pełnej liczby tych, którzy "będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat" (Obj. 20:6 UBG). Tę myśl znajdujemy także w obu przypowieściach. Słudzy, którzy pomnażają talenty, 'obejmują władzę ku radości swojego pana'; słudzy, którzy pomnażają miny, stają się zwierzchnikami miast w liczbie odpowiadającej zyskowi. Naśladowcy Pana, którzy okażą się godnymi objęcia pozycji władzy w Królestwie, będą podejmować realne rozstrzygnięcia, które będą odpowiednio 'wiązane' lub 'rozwiązywane' w niebie, tzn. będą mieć moc obowiązującą (; ). Nie dziwi zatem fakt, że kandydaci muszą osiągnąć odpowiedni poziom duchowego rozwoju - dojrzałość znajomości prawdy i posługiwania się zasadami Boskiego porządku. Ten stopień dojrzałości rozwijamy nie tylko przez badanie Pism, ale także działanie w kontakcie z drugim i propagowanie zasad prawdy - stąd potrzeba pomnażania zarówno min, jak i talentów przez sług Pana.

Poza nagrodami wynikającymi z wiernego pomnażania depozytu, są jednak także i konsekwencje w przypadku zaniechania powierzonej wartości. W przypadku sługi, który otrzymał minę, konsekwencją zaniechania jest jej utrata, co oznacza utratę nagrody wysokiego powołania. Pisząc o duchu prawdy, który dany jest wybranym, apostoł Paweł także wzorem Pana używa metaforyki finansowej. W czytamy o 'zadatku naszego dziedzictwa', który jest 'ku odkupieniu nabytej własności'. Nabytą własnością Boga są wybrani. Jeśli pamiętamy, że wartością odkupienia jest świadectwo o prawdzie wydane przez Pana, wówczas zupełne jasne staje się, w jaki sposób zadatek jest ku odkupieniu - duch miłości agape jest bowiem niezbędny nie tylko jako nasza motywacja w kierunku pogłębiania zrozumienia prawdy, ale także jako nasze niezbędne narzędzie w tym celu. Zadatek jest zatem ku odkupieniu, prowadząc wybranych do zinternalizowania nauk Pańskich w umyśle i charakterze. Ponieważ jest to niezbędny warunek osiągnięcia nagrody w chwale, duch jest także 'zadatkiem naszego dziedzictwa'.

Sługa zły traci zatem swoją minę - traci nagrodę w chwale z Panem wskutek niewypełnienia podstawowego warunku. Jednocześnie utracona przezeń mina zostaje podarowana niewolnikowi, który wypracował największy zysk, co budzi sprzeciw pozostałych sług. Pan powinien przecież być sprawiedliwy i dążyć do 'wyrównania poziomu'. Tak się jednak nie dzieje i dziać się nie może, jeśli weźmiemy pod uwagę istotę miny i sens jej pomnażania. Rozwój w zrozumieniu i umiejętności wykorzystania w praktyce zasad Biblijnych jest procesem, który zawsze prowadzi od spraw łatwiejszych i bardziej podstawowych do bardziej skomplikowanych. Dla każdej wiedzy jest nam niezbędna 'podbudowa'. Żeby wykonać sumę 3+3, trzeba najpierw rozumieć, czym jest '3' i czym jest suma, ale już do wykonania działania (3+3) (3+3) trzeba także rozumieć koncept mnożenia i działań z użyciem nawiasu. Stąd "każdemu, kto ma zostanie dane" (Łk. 19:26) - ponieważ im większy zakres zrozumienia, tym większy zakres nauk, których zrozumienie znajduje się w naszym zasięgu.

Kara dla sługi, który zaniechał pomnażania talentu, jest sroższa, niż ma to miejsce w przypowieści o minach. Nie tylko jego talent zostaje mu zabrany, ale także on sam zostaje 'wrzucony do zewnętrznej ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów' (Mt. 25:30 NBG). Czas obecnego powołania nie jest nieograniczony. Obecny system rzeczy zakończy się w czasie, który Biblia wielokrotnie nazywa Dniem Pańskim, a który będzie czasem całkowitego zniszczenia obecnego porządku światowego. Nie ulega zatem wątpliwości, z uwagi na charakter przyszłych wydarzeń, że będzie to czas płaczu i zgrzytania zębami. Słowa Jezusa wskazują najwyraźniej, że wierzącym, którzy zostali prawdy, ale zaniechali służby dla Słowa Bożego, udział w wydarzeniach Dnia Pańskiego nie zostanie oszczędzony. W przeciwieństwie do wiernych, którzy osiągną swoją nagrodę w chwale przed rozpoczęciem końca obecnego świata, będą w tym czasie na ziemi i będą doświadczać zdarzeń tak, jak cała ówczesna ludzkość.

O dwojakim doświadczeniu ludu Pańskiego - tych, którzy pomnożyli swój depozyt i tych, którzy zwrócili Panu otrzymaną wartość - prorokuje Malachiasz: "I nagle przybędzie do swojej świątyni Pan, którego wy szukacie, Posłaniec przymierza, którego wy pragniecie ... I zasiądzie jako ten, kto roztapia i oczyszcza srebro: oczyści synów Lewiego, oczyści ich jak złoto i srebro i będą składać PANU ofiarę w sprawiedliwości ... Oto bowiem nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy czyniący niegodziwie będą jak ściernisko. I spali ich ten nadchodzący dzień, mówi PAN zastępów, tak że nie pozostawi im ani korzenia, ani gałązki. (2) Ale dla was, którzy się boicie mojego imienia, wzejdzie Słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach" (Mal. 3:1-3, 4:1,2 UBG). Wrzucenie złego sługi w ciemność zewnętrzną nie ma zatem na celu wywarcia zemsty; celem jest oczyszczenie serc tych, którzy zaniedbali swoje poświęcenie, aby mogli "składać PANU ofiarę w sprawiedliwości".

Przypowieść o minach mówi jednak także o karze śmierci dla oponentów króla: "tych moich wrogów, którzy nie chcą mojego panowania nad nimi, przyprowadźcie tutaj oraz przede mną ich zabijcie" (Łk. 19:27 NBG). Trzeba przede wszystkim zauważyć, że kara śmierci nie dotyczy sług króla, nawet sługi złego. Dotyczy tych, którzy w ogóle odrzucają Chrystusa jako władcę. Biorąc pod uwagę Łk. 19:14, utożsamiam tę grupę z Żydami, którzy w I wieku odrzucili Jezusa jako Mesjasza. Karą miało być zapowiedziane zburzenie Jerozolimy, które rzeczywiście miało miejsce w 70 roku (Mt. 24:1,2). Najazd wojsk rzymskich przypłaciło wówczas życiem tysiące Żydów. Można jednak także widzieć słowa Pana z Łk. 19:27 jako zapowiedź zagłady podczas Dnia Pańskiego. Jeśli prawidłowa jest interpretacja zdarzeń, jaką podałem w komentarzu do , wówczas z pewnością śmierć dotknie milionów ludzi. Ich losem, podobnie jak losem całej niewybranej ludzkości, będzie sąd pod rządami Chrystusa oraz tych jego sług, którzy pomnażali otrzymane miny i talenty w obecnym czasie zbawienia (2 Kor. 6:2).


Słowa kluczowe: przypowieść o talentach, przypowieść o minach, Mt. 25:14-30, Łk. 19:11-27
 
Przekłady wykorzystane w wykładzie:
NBG - Nowa Biblia Gdańska
UBG - Uwspółcześniona Biblia Gdańska
GP - Grecko-Polski Nowy Testament, wydanie interlinearne
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 04-10-2020


komentarzbiblijny.pl