komentarzbiblijny.pl

"A jeśli ktoś uważa, że coś wie, to jeszcze nie wie tak, jak wiedzieć należy ... Po części bowiem poznajemy i po części prorokujemy" (1 Kor. 8:2, 13:9)

jesteś tutaj: > > > >


Komentarz do Mt. 5:17-20 [ani jota, ani kreska z prawa nie przeminie]

"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. (18) Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż wszystko się wypełni. (19) Kto by więc złamał jedno z tych najmniejszych przykazań i uczyłby tak ludzi, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim. A kto by je wypełniał i uczył, ten będzie nazwany wielkim w królestwie niebieskim. (20) Mówię wam bowiem: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie obfitsza niż uczonych w Piśmie i faryzeuszy, żadnym sposobem nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."

Streszczenie komentarza: nasz Pan przyszedł dopełnić prawo o normę miłości prawdy (agape) - miłości, która prowadzi obdarzony nią wybrany lud Pański do uczestnictwa w antytypicznym wypełnieniu Zakonu Mojżesza poprzez ofiarę własnego ciała dla celów służby Ewangelii. Wypełniający antytyp Tory w oparciu o rozszerzoną normę wydają obfity owoc sprawiedliwości i mają tym samym nadzieję wejścia do Królestwa Chrystusa w chwale Boskiej natury. Ostatnia jota Zakonu wypełni się w Królestwie, kiedy Chrystus jako arcykapłan Nowego Przymierza wyjdzie, aby błogosławić ludzkość.

Trzy aspekty prawa

Są trzy aspekty prawa, o których naucza Biblia: materialny, proceduralny i proroczy. Aspekt materialny obejmuje przepis prawa; aspekt proceduralny obejmuje zasadę, której realizacją jest przepis; aspekt proroczy - prawa i ceremonie Zakonu jako typ/obraz, według którego pewne rzeczy miały się odbywać pod . Przymiotnik 'materialny' w odniesieniu do przepisu jest o tyle uzasadniony, że skutkiem wykonania przepisu zawsze jest pewien wynik materialny: coś się dzieje lub nie. Za przykład może posłużyć przepis dotyczący sabatu. Zgodnie z Zakonem Mojżesza, sabat był szczególnym dniem poświęconym Bogu, w którym Izraelita miał powstrzymywać się od pracy: "Przez sześć dni będzie wykonywana praca, ale siódmy dzień będzie dla was świętem, szabatem odpoczynku dla PANA. Kto w nim wykona pracę, poniesie śmierć" (Wj. 35:2). Przepisowi odpowiadał zatem konkretny wynik materialny. Drugi aspekt prawa dotyczy norm/ zasad. Każdy przepis bowiem czemuś służy. Najbardziej ogólną zasadą sformułowaną w Zakonie była zasada miłości: "Będziesz miłował PANA, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i z całej swej siły" (Pwt. 6:5) oraz "będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie" (Kpł. 19:18; Mk. 12:30,31).

Zasada reprezentuje aspekt proceduralny, ponieważ reguluje sposób wykonywania przepisu. Realizacja przepisu musi uwzględniać zasadę, jeśli finalny wynik ma być 'prawidłowy'. Przykładem tego jest sytuacja opisana w Mt. 12:1-8. Uczniowie Jezusa zrywają kłosy w sabat, co uczeni w Piśmie interpretują jako wykonywanie pracy. Co natomiast robi nasz Pan - przywołuje zasadę, aby pokazać swoim adwersarzom, że pomijając ją, popadają w legalizm i w gruncie rzeczy mijają się z prawem. Kolejna, podobna do tej sytuacja ma miejsce wkrótce potem. Faryzeusze przedstawiają Jezusowi człowieka, który ma uschłą rękę i pytają, czy wolno uzdrawiać w sabat, chcąc go oskarżyć o łamanie prawa. Nie rozumieją jednak, że przepis prawa musi współpracować z zasadą prawa, która nakazuje miłować bliźniego. "A on im odpowiedział: Któż z was, mając jedną owcę, która w szabat wpadłaby do dołu, nie chwyci jej i nie wyciągnie? A o ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno w szabat dobrze czynić". Nie przekonuje to jednak uczonych w Piśmie, którzy "naradzali się przeciwko niemu, w jaki sposób go zgładzić" (Mt. 12:9-14).

Trzeci aspekt prawa to aspekt proroczy. Rozmaite opisane w Zakonie Mojżesza prawa i ceremonie stanowiły bowiem wzór (typ), według którego miały się dziać sprawy w Izraelu duchowym. Kontynuując rozpoczęty już wątek, również instytucja sabatu miała mieć swoje antytypiczne wypełnienie. Apostoł Paweł dowodzi w , że sabat nie wypełnił się w typie. "Gdyby bowiem Jozue zapewnił im odpoczynek, Bóg nie mówiłby potem o innym dniu. A tak zostaje jeszcze odpoczynek dla ludu Bożego." Odpoczynek Kościoła nie ogranicza się jednak do jednego dnia, ale jest odpoczynkiem ciągłym wynikającym z wiary. "Kto bowiem wszedł do jego odpoczynku, on także odpoczął od swoich czynów, tak jak Bóg od swoich. Starajmy się więc wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie wpadł w ten sam przykład niewiary." Odpoczywamy zatem, polegając na Bogu jako na tym, który nas powołuje, prowadzi i zaopatruje; poddając mu się z wiarą, a nie polegając na doczesnych środkach i dobrach materialnych. W dalszej części listu do Hebrajczyków apostoł rozwija znacząco wątek antytypicznego zastosowania Zakonu, omawiając m.in. antytyp Przybytku i jego sprzętów, kapłaństwa i ofiar.

Interpretacja Mt. 5:17-20

W świetle powyższego, czytelna staje się wypowiedź naszego Pana zapisana w Mt. 5:17-20. Oczywistym jest, że nie przyszedł on 'znieść Prawa albo Proroków', ponieważ musiałby unieważnić cały, jeszcze wówczas niewypełniony, proroczy aspekt prawa. Stąd werset 18 mówi, że "ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż wszystko się wypełni". Wszystko wypełni się w Królestwie, kiedy Chrystus jako Arcykapłan Nowego Przymierza wyjdzie do ludu, aby go błogosławić, dokończywszy dzieła oczyszczenia (por. Lb. 6:22-27; Kpł. 16). Jezus jednak nie tylko nie przyszedł znieść prawa, ale przyszedł je dopełnić (gr. pleroo; Mt. 5:17). Aby Zakon mógł mieć zastosowanie do Kościoła wieku Ewangelii, musiał zostać dopełniony w aspekcie proceduralnym - w elemencie normy. Miłość, której wymagał Zakon od Izraelity, była miłością obowiązkową (pobożnością). "Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań. Ponieważ to jest cały obowiązek człowieka" (Kzn. 12:13). Miłość, którą otrzymują wybrani wierzący w Chrystusa, jest miłością ofiarniczą, która prowadzi ich do samoofiary dla spraw Ewangelii () - Jezus bowiem "umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już więcej nie żyli dla siebie, lecz dla tego, który za nich umarł i został wskrzeszony" ().

Ten element także był pokazany w Prawie, ale tylko w sposób typiczny - przez kapłana składającego w ofierze ciało zwierzęcia. O naszym Zbawicielu pisze Paweł: "Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej ręką, która była odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby teraz stawać dla nas przed obliczem Boga; (25) I nie po to, żeby często ofiarować samego siebie jak najwyższy kapłan, który wchodzi co roku do Miejsca Najświętszego z cudzą krwią; (26) Bo inaczej musiałby cierpieć wiele razy od początku świata. Lecz teraz na końcu wieków pojawił się raz dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie" (Hbr. 9:24-26). Jego ofiara była złożona na ołtarzu prawdy (Jn. 18:37). Na tym samym ołtarzu swoją ofiarę ciała składają również wierni naśladowcy Pana, których uprasza apostoł Paweł: "byście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba" (). Dla tej rozumnej służby ponosimy - nie tylko walcząc z grzechem w ciele, nie tylko przeznaczając je na tysiące godzin służby badania i ogłaszania Słowa, ale także wielu spośród ludu Pańskiego dla swojej wierności Ewangelii złożyło tę ofiarę w sposób zupełnie dosłowny.

Oczywiście, nie jest to coś, czego Bóg wymaga od każdego. Wymagania miłości obowiązkowej nie zmieniły się od czasów Zakonu. Poświęcenie dla Ewangelii jest służbą kapłańską - co zostało pokazane typicznie w Zakonie. Kapłaństwo natomiast było wynikiem powołania Boga, który wybrał sobie do tego celu Aarona i jego potomków. Nie mógł zostać kapłanem każdy, kto tylko by tego chciał. Podobnie, pod Nowym Przymierzem jest to służba, do której powołuje sam Bóg poprzez udzielenie wierzącym swojej miłości prawdy (agape). Warunki tego powołania są szczególne, ale nagroda z nim związana jest także szczególna: nagroda zmartwychwstania do duchowej chwały w Boskiej naturze (; 1 Pt. 1:3,4). Kiedy Jezus mówi w Mt. 5:20 o 'wejściu do królestwa niebieskiego', mówi właśnie o tej szczególnej nadziei. Jednocześnie warunkiem wejścia jest 'wasza sprawiedliwość obfitsza niż uczonych w Piśmie i faryzeuszy'. Bynajmniej nie chodzi o drobiazgowe wypełnianie przepisów. To, sam Jezus przyznaje, uczeni w Piśmie czynią drobiazgowo. Odcedzając komara przepisu, gubili oni jednak wielbłąda zasady, która jest nadrzędna; "opuszczacie to, co ważniejsze w prawie: sąd, miłosierdzie i wiarę" (Mt. 23:23,24).

Kościół Ewangeliczny wypełnia zatem Zakon Mojżesza, realizując antytyp służby kapłańskiej w oparciu o rozszerzoną normę Tory. Dlatego cały czas prawdziwe są słowa Pana z wersetu 19: "Kto by więc złamał jedno z tych najmniejszych przykazań i uczyłby tak ludzi, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim. A kto by je wypełniał i uczył, ten będzie nazwany wielkim w królestwie niebieskim." Nie przypadkiem słowa te padają zaraz po stwierdzeniach Pańskich z wersetów 17 i 18, dotyczących dopełnienia normy prawa (werset 17) i jego antytypicznego wypełnienia (werset 18). Utrzymywanie, jak nadal czynią to niektórzy spośród wierzących, że Jezus mówi w wersecie 19 o literalnym wykonywaniu przepisów Tory, ignoruje całkowicie ten bezpośredni kontekst. Ponadto, nie bierze pod uwagę dwóch rzeczy. Po pierwsze, Zakon nie dawał obietnicy zmartwychwstania do niebieskiej chwały, tylko dawał Żydowi obietnicę 'przedłużania' życia w ziemi obiecanej (Pwt. 4:40). Tak więc nawet stuprocentowe zachowanie wszystkich przepisów Zakonu tak, jak został on dany, nie zapewnia 'wejścia do królestwa' (ponieważ niezbędne jest jego wykonywanie w oparciu o 'dopełnioną' normę).

Po drugie, nie ma dzisiaj fizycznej możliwości wykonywania 100 procent Zakonu, ponieważ nie ma Przybytku i nie ma kapłaństwa, które mogło by tam usługiwać. Nawet przy pełnej determinacji w wykonywaniu Prawa nie jesteśmy w stanie przekroczyć faktu, że pewne czynności na rzecz Izraelity wykonywał kapłan. Każdy, kto chciałby się usprawiedliwić przed Bogiem z wykonywania litery Zakonu, stawia sam siebie na straconej pozycji. I zupełnie niepotrzebnie, nie rozumiejąc, że Zakon nadal jest aktualny: został wykonany przez Pana Jezusa w elemencie służby arcykapłańskiej i jest wykonywany przez wierzących, którzy stanowią antytypiczne kapłaństwo, dla sprawowania antytypicznych ofiar. Wszystko to, co Zakon zawierał pod postacią przepisów, ceremonii, ofiar, służby kapłańskiej, lewickiej, obrzezania, sabatu etc. nadal jest wykonywane - wykonywane prawdziwie. W Kol. 2:16 apostoł pisze, że "Są to cienie rzeczy przyszłych". Tak jak cień daje pewien obraz właściwego przedmiotu, ale tylko w zarysie, podobnie Zakon dawał obraz instytucji i zasad Nowego Przymierza. Jako naśladowcy Chrystusa, chcielibyśmy uczestniczyć w tym właściwym wypełnieniu.


Słowa kluczowe: Mt. 5:17-20, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż wszystko się wypełni
 
Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie cytaty pochodzą z przekładu Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej
 
Data publikacji:
Ostatnia aktualizacja: 30-04-2023


komentarzbiblijny.pl