Komentarz do Jn. 10:16 [drugie owce]
"A mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Również te muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz" (UBG)
Opis: komentarz do Jn. 10:16 wskazuje, kto oryginalnie był owczarnią Pańską i kogo w związku z tym może dotyczyć określenie 'drugie owce'.
"Pierwsze owce"
Celowo w nagłówku używam określenia "pierwsze owce", ponieważ jeśli są drugie - jak wynika z Jn. 10:16 - to są i pierwsze. Nie ulega wątpliwości - przynajmniej w szerszym kontekście Biblijnym - że pierwszymi owcami był naród izraelski. Metaforyka związana z hodowlą owiec (owczarnia, pasterz, drzwi owczarni, zagubiona owca) sięga czasów Jakuba - patriarchy, który był ojcem narodu izraelskiego. Otóż Jakub był pasterzem owiec. Dobrze wiedział, jakie znaczenie ma praca pasterza dla dobrobytu owczarni. Kiedy jego własna rodzina zaczęła rosnąć w naród, wiedział także, że dla jej dobrobytu potrzebna będzie opieka Większego Pasterza. Udzielając ostatnich błogosławieństw, mówi o Bogu, "który był moim pasterzem od początku aż do dziś" (Rdz. 48:15). Zwracając się do Józefa, zapowiada, że "Pomnożą się jego prześladowcy ... Jednak łuk jego pozostanie mocny ... dzięki potężnemu Bogu Jakuba, Pasterzowi" (Rdz. 49:23,24 ESP). Odtąd naród izraelski niczym owczarnia pozostaje pod opieką Boskiego Pasterza.
Wykorzystanie metaforyki owczarni zyskuje na znaczeniu w Starym Testamencie w okresach niewoli. Naród uprowadzony w niewolę do obcych ziem jest niczym rozproszone stado, którego jedyną nadzieją jest jego litościwy Pasterz. Po uprowadzeniu przez Asyryjczyków 10-pokoleniowego królestwa pisarz Psalmu 80 będzie wzywał 'Pasterza Izraela' - Tego, który niczym pasterz dla owiec, ma w sobie troskę i współczucie dla swego ludu - aby 'rozjaśnił swoje oblicze' nad wygnańcami i ich ocalił (Ps. 80:1-3). Element pasterskiej troski łączy się z Boską mocą zdolną wybawić w proroctwie Izajasza, zwiastującego dobrą nowinę wygnańcom z Judy: "Mów miastom Judy: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg nadchodzi z mocą, a Jego ramię ustanawia swą władzę ... Jak pasterz pasie On swą trzodę, swoim ramieniem gromadzi jagnięta, nosi je na swej piersi, owce karmiące prowadzi ostrożnie" (Iz. 40:9-11 ESP). Podobnie w proroctwie Ezechiela Bóg zapowiada, że osobiście zatroszczy się o swoje stado. "Jak pasterz dogląda swojej trzody, gdy jest wśród swoich rozproszonych owiec, tak Ja będę doglądał moich owiec" (Ez. 34:12).
Niewola była skutkiem złamania warunków przymierza, jak o tym czytamy wielokrotnie na kartach Starego Testamentu, np. 2 Krl. 17:19-20; 2 Krn. 36:14-16; Jer. 22:8-9; Dn. 9:11. Ogrom niesprawiedliwości i bałwochwalstwo, które zakorzeniły się głęboko w narodzie wybranym, były udziałem wszystkich klas społecznych: dworu, kapłaństwa i ludu. Szczególną odpowiedzialność jednak Bóg przypisuje pasterzom - tym, których zadaniem było nauczanie ludu i przewodnictwo w wielbieniu Boga zgodnie z zawartym przymierzem. Tymczasem oni to właśnie nie wykonali swojego zadania. Mówi Bóg przez proroka Ezechiela:
"Synu człowieczy, prorokuj przeciwko pasterzom Izraela, prorokuj i powiedz im: Tak mówi Pan Bóg do tych pasterzy: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czy pasterze nie powinni paść trzody? (3) Jadacie tłuszcz, okrywacie się wełną i zabijacie tuczne zwierzęta, lecz trzody nie pasiecie. (4) Słabych nie posilacie, chorego nie leczycie, złamanego nie obwiązujecie, spłoszonego nie przyprowadzacie ani zgubionego nie szukacie, ale siłą i okrucieństwem panujecie nad nimi. (5) Tak że rozproszyły się, bo nie było pasterza, i stały się żerem dla wszelkiego zwierzęcia polnego, ponieważ się rozpierzchnęły. (6) Moje owce błąkają się po wszystkich górach i po każdym wysokim pagórku. Moja trzoda rozproszyła się po całej ziemi, a nikt ich nie szukał i nikt o nie nie pytał. (7) Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa PANA: (8) Jak żyję, mówi Pan Bóg: Ponieważ moja trzoda stała się łupem i moje owce stały się żerem wszelkiego zwierzęcia polnego, bo nie ma pasterza, a moi pasterze nie szukali moich owiec, ale pasterze paśli tylko samych siebie, a moich owiec nie paśli; (9) Dlatego, pasterze, słuchajcie słowa PANA. (10) Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciwko pasterzom. Zażądam moich owiec z ich ręki i sprawię, że przestaną paść moje owce i pasterze nie będą już paśli samych siebie. Wyrwę moje owce z ich paszczy i nie będą już dla nich pokarmem" (Ez. 34:2-10 UBG; por. Jer. 23:1-4).
Do tego wątku nawiązuje bezpośrednio Pan Jezus. Ezechiel pisze o owcach, które 'rozproszyły się ... po całej ziemi, a nikt ich nie szukał i nikt o nie nie pytał'. Dla naszego Pana owce z domu Izraela nadal są 'zaginione' (Mt. 10:5,6). Ich stan duchowy jest taki, jakim był przed najazdem Babilończyków. Ponieważ nie dokonali reformy i nie powrócili do wierności przymierzu w wyznaczonym czasie (70 tygodni łaski, zobacz komentarz do Dn. 9:24-27), czeka ich powtórka z historii, tylko w jeszcze bardziej dotkliwym wydaniu. "Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, tak jak kokoszka gromadzi swe kurczęta pod skrzydła, a nie chcieliście! (38) Oto wasz dom zostanie wam pusty" (Mt. 23:37,38 UBG). Słowa Pana wypełniły się w 70 roku, kiedy to Rzymianie krwawo stłumili powstanie żydowskie, świątynia została zniszczona, a Izrael ponownie rozproszony - tym razem nie na 70 lat, ale niemal dwadzieścia wieków.
W tym kontekście - Izrael jako Boża owczarnia - nauczał nasz Pan. Dla niego owczarnią był naród izraelski, który ponownie wymagał nadzwyczajnych interwencji, aby przywrócić ich przymierzu z Bogiem. Służba Jezusa była wyłącznie adresowana do tego narodu. I nie tylko wiemy to na podstawie działalności Jezusa, ale także na podstawie jego bezpośredniego oświadczenia. Kiedy wychodzi mu naprzeciw kobieta kananejska i prosi o uzdrowienie jej córki, Jezus odmawia, ponieważ "zostałem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu Izraela" (Mt. 15:24 ESP). Usługiwanie nie-Żydom widział nasz Pan jako 'zabieranie chleba dzieciom i rzucanie go szczeniętom' (Mt. 15:26 ESP). Kiedy wysyła Jezus uczniów do pracy ewangelizacyjnej, podobnie przykazuje im: "Nie chodźcie do pogan i omijajcie miasta samarytańskie. Idźcie natomiast do zagubionych owiec z narodu izraelskiego" (Mt. 10:5,6 ESP). Nie ma zatem wątpliwości, o kim mówi Jezus, kiedy naucza o owczarni i o sobie jako jej 'dobrym pasterzu' (Jn. 10:1-15). Są jednak i drugie owce...
"Drugie owce"
Żeby odpowiedzieć na pytanie, kim są 'drugie owce', trzeba mieć na uwadze, na czym polega służba pasterska Jezusa względem 'pierwszych owiec'. Ponieważ "będzie jedna owczarnia i jeden pasterz", charakter tej służby jest analogiczny. Nasz Pan wyszedł do Izraela z orędziem: "Pokutujcie, przybliżyło się bowiem królestwo niebieskie" (Mt. 4:17). Dwa elementy są w tym wezwaniu zawarte: pokuta i nadzieja udziału w 'królestwie niebieskim'. Pierwszy, dotyczący pokuty, wskazuje potrzebę zmiany myślenia - odrzucenia dotychczasowych grzechów i przyjęcia zasad Bożych jako własne. Z tym wezwaniem do owczarni izraelskiej wyszedł wcześniej Jan Chrzciciel, a przed nim wielu proroków Starego Testamentu. Nigdy wcześniej nie głoszono pokuty narodom i nie czynił tego także Pan Jezus, który przyszedł wyłącznie do 'zaginionych owiec z domu Izraela'. Przełomowym momentem, jeśli chodzi o skład Bożej owczarni, było odejście Pana Jezusa do chwały. Chwilę wcześniej jednak, żegnając się z uczniami, polecił im 'czynić uczniów z ludzi ze wszystkich narodów' (Mt. 28:19).
Podczas pierwszej Pięćdziesiątnicy po śmierci i zmartwychwstaniu Pana apostołowie głosili Żydom przybyłym na święto z różnych stron - spośród narodów - ale to nie było jeszcze właściwe wypełnienie słów Jezusa. Prawdziwa zmiana nadeszła, kiedy Piotr został posłany do domu Rzymianina Korneliusza, a ukazana mu wizja zwierząt czystych i nieczystych przekonała go, aby 'nie nazywał nieczystym tego, co Bóg oczyścił' (Dzieje 10:15). Od tego momentu Ewangelia poczęła być głoszona ludziom z narodów. "Bóg wprawdzie pomijał czasy tej nieświadomości, teraz jednak nakazuje wszędzie wszystkim ludziom pokutować" (Dzieje 17:30). Wszędzie wszystkim - Żydowi, ale i Grekowi, i Rzymianinowi.
Drugi element orędzia Jezusa dotyczący królestwa był nowością (Mt. 4:17). Powołanie zostało otwarte w momencie chrztu Jezusa, jednak on sam nowinę o królestwie, jak wcześniej pisałem, ogłaszał tylko 'zaginionym owcom' z domu Izraela. Co jednak pisze apostoł Jan w swojej wizji: "Godzien jesteś wziąć księgę i otworzyć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś nas dla Boga przez swoją krew z każdego plemienia, języka, ludu i narodu. I uczyniłeś nas dla naszego Boga królami i kapłanami, i będziemy królować na ziemi" (Obj. 5:9,10). "Z każdego plemienia, języka, ludu i narodu", a więc już nie tylko z owczarni izraelskiej. Nie-Żydom nie tylko udostępniono możliwość (obowiązek) wiary i pokuty w imię Jezusa Chrystusa, ale także związaną z tym nadzieję chwały w królestwie Chrystusa. Drugie owce z narodów także zostały przyprowadzone, aby była jedna owczarnia i jeden pasterz. O tym połączeniu dwóch w jednym pisze apostoł Paweł:
Dlatego pamiętajcie, że wy, niegdyś poganie w ciele, zwani nieobrzezaniem przez tych, których zwano obrzezaniem dokonanym ręką na ciele; (12) Byliście w tamtym czasie bez Chrystusa, obcy względem społeczności Izraela i obcy przymierzom obietnicy, niemający nadziei i bez Boga na świecie. (13) Lecz teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. (14) On bowiem jest naszym pokojem, on, który z obydwu uczynił jedno i zburzył stojący pośrodku mur, który był przegrodą; (15) Znosząc przez swoje ciało nieprzyjaźń, prawo przykazań wyrażone w przepisach, aby z dwóch stworzyć w samym sobie jednego nowego człowieka, czyniąc pokój; (16) I aby pojednać z Bogiem obydwu w jednym ciele przez krzyż, zgładziwszy przez niego nieprzyjaźń. (17) A gdy przyszedł, zwiastował pokój wam, którzy byliście daleko, i tym, którzy byli bliscy. (18) Przez niego bowiem my, obie strony, mamy przystęp w jednym Duchu do Ojca. (19) A więc nie jesteście już więcej obcymi i przybyszami, ale współobywatelami z świętymi i domownikami Boga; (20) Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus; (21) Na którym cała budowla razem zespolona rośnie w świętą świątynię w Panu; (22) Na którym i wy razem się budujecie, aby być mieszkaniem Boga przez Ducha (Ef. 2:11-22 UBG).
Z jednej strony nie używa apostoł w tym fragmencie metafory owiec, jednak silnie nawiązuje do tego, o czym naucza Jezus w Jn. 10:16 - dwie trzody miały się stać jednością przez wiarę w Bożego Posłańca. Prawo Mojżeszowe, które dotychczas oddzielało Izraela od okolicznych narodów niczym mur, upadło, aby oba ludy mogły w jednym duchu przez Jezusa Chrystusa oddawać cześć Bogu w jednej, zjednoczonej owczarni. W 11. rozdziale listu do Rzymian apostoł Paweł podkreśla, że wierzący z narodów mają udział w tym samym 'korzeniu i tłustości drzewa oliwnego' co wierzący Żydzi (Rzym. 11:17); w tych samych obietnicach i tych samych błogosławieństwach. Słowa, które niegdyś Bóg skierował do naturalnych Żydów, teraz kieruje do Żydów duchowych z narodów: "Lecz wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do swej cudownej światłości; (10) Wy, którzy kiedyś nie byliście ludem, teraz jesteście ludem Bożym, wy, którzy kiedyś nie dostąpiliście miłosierdzia, teraz miłosierdzia dostąpiliście" (1 Pt. 2:9,10; Wj. 19:5,6).
Czy Jezus nauczał o powołaniu narodów?
Kontekst Biblijny jednoznacznie w moim przekonaniu identyfikuje drugie owce z poganami, którzy aż do czasów Jezusa rzeczywiście byli wykluczeni z obszaru Boskiego zainteresowania, ale dla których także przyszedł właściwy czas na pojednanie się z Bogiem. Pytanie, czy o tym nauczał Jezus? Czy Jn. 10:16 należy traktować jako jedyną wzmiankę o rozszerzeniu powołania do wiary na pogan? Wcześniej pisałem, że służba Jezusa adresowana była do naturalnego Izraela, więc i treść jego nauk na tym aspekcie się koncentrowała. Jest jednak kilka wzmianek, które mniej lub bardziej jednoznacznie zapowiadają przyszłe błogosławieństwa wiary dla narodów.
U początku służby Jezusa zdarzyło się, że nasz Pan "musiał iść przez Samarię" (Jn. 4:4). Jego rozmowa z napotkaną przy studni Samarytanką nie była zatem celowa bądź zaplanowana. Jezus, który był posłany do owczarni izraelskiej, nie poszedł do Samarii głosić. Raczej, jak podkreśla apostoł Jan opisujący to zdarzenie, "musiał" tamtędy przechodzić. Rozmowa z kobietą tymczasem rozwija się dokładnie w tym kierunku: kto i gdzie prawdziwie oddaje cześć Bogu. "Nasi ojcowie na tej górze czcili Boga, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy go czcić" (Jn. 4:20). A przecież Samarytanie korzystają ze studni, którą dał im sam Jakub (Jn. 4:12). I najwyraźniej to jest to miejsce, gdzie Bogu cześć oddawać należy. Co tymczasem mówi nasz Pan: "Kobieto, wierz mi, że nadchodzi godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcić Ojca" (Jn. 4:21). Czyli nie miejsce jest istotne.
Czy istotna jest przynależność narodowa? Tutaj nasz Pan udziela bardziej złożonej odpowiedzi. "Wy czcicie to, czego nie znacie, a my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie pochodzi od Żydów" (Jn. 4:22). Zatem tak, bycie członkiem narodu wybranego zapewniało udział w błogosławieństwach do tego narodu kierowanych. Ale już nie długo, bowiem "nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. (24) Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie" (Jn. 4:21,23,24). Tym samym Jezus dokonuje radykalnej jak na tamten czas redefinicji pojęcia czci Boga. Nie chodzi o to, jaki naród ani w jakim miejscu. Choć myślenie w tych kategoriach było wówczas w centrum sporu samarytańsko-żydowskiego, Jezus łączy oddawanie czci Bogu z 'duchem i prawdą'. Jeśli Bóg "szuka takich, którzy będą go czcić", to już niekoniecznie w Sycharze i niekoniecznie w Jerozolimie.
Oddawanie czci prawdą musi oznaczać przede wszystkim jej znajomość. Choć poganie byli w tamtym czasie "obcy względem społeczności Izraela i obcy przymierzom obietnicy, niemający nadziei i bez Boga na świecie" (Ef. 2:12 UBG), to się miało zmienić. Widząc wiarę rzymskiego setnika, Jezus zapowiada, że "Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą za stołem z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. (12) Lecz synowie królestwa będą wyrzuceni do ciemności zewnętrznych. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt. 8:11,12). Rzymianin okazał wiarę, której wielu z Izraela - wielu 'synów królestwa' - okazać nie chciało. To skłoniło naszego Pana do powyżej zapisanej refleksji. Miał nadejść czas, kiedy wielu "ze wschodu i z zachodu", czyli spoza Izraela, miało zasiąść do stołu nauk i obietnic Słowa Bożego razem z patriarchami, tymczasem naturalni kandydaci (naród izraelski) mieli zostać odrzuceni. Apostoł Paweł napisze, że Żydzi jako naturalne gałęzie zostali 'odłamani' właśnie z powodu niewiary; z powodu braku oddawania czci duchem i prawdą. Poganie natomiast, choć będący 'dzikim drzewem oliwnym', to jednak z tego samego powodu mogli zostać wszczepieni (Rzym. 11:16-24).
Doszło zatem w pewnym sensie do 'zamiany miejsc'. Ci, którzy dotychczas cieszyli się szczególną łaską, utracili ją, a ci dotąd odrzuceni, zostali przyjęci. W przypowieści o bogaczu i Łazarzu nasz Pan przedstawia dokładnie tę sytuację. Izrael przez wiele wieków cieszący się pozycją bogacza najpierw utracił ją, kiedy utracił wyłączność powołania do królestwa, a Ewangelia zaczęła być głoszona poganom. Wkrótce Rzymianie stłumili żydowskie powstanie, a naród ten na wiele wieków został skazany na tułaczkę i nienawiść narodów, u których szukał schronienia. Łazarz, odwrotnie, dzięki posłuszeństwu wiary wyznawcy Chrystusa spośród narodów doświadczali spłodzenia z ducha i w ten sposób znaleźli się na łonie Abrahama, korzystając z dobrodziejstw jego wiary i okazując się być jego duchowym potomstwem - "Izraelem Bożym" (Gal. 6:16).
Do tej zmiany statusu nawiązuje także przypowieść o uczcie weselnej. Ci, którzy mieli pierwszeństwo zaproszenia na królewską ucztę - naturalni Żydzi, 'synowie królestwa' - w większości zaproszenie odrzucili. Król wysłał zatem sług "na rozstaje dróg" i polecił zaprosić "wszystkich, których spotkacie" (Mt. 22:9 UBG). Napotkanymi, nie trzeba dodawać, byli nie-Żydzi. Są zatem w nauczaniu Jezusa przesłanki, które wskazywały, że wiara stanie się w przyszłości udziałem ludzi spoza narodu wybranego. Polecenie czynienia uczniów z ludzi spośród narodów, które pada z ust Pańskich przed jego odejściem, nie jest zatem nadzwyczajną i niespodziewaną zmianą kierunku. Raczej jest konsekwencją odrzucenia go przez tych, którzy byli uprzywilejowani, aby przyjść na jego ucztę Słowa. Zostali zaproszeni poganie, ludzie 'ze wschodu i z zachodu', i wielu z nich przyszło, aby posilać się przy stole, który najpierw był udziałem patriarchów, i oddawać cześć Bogu 'duchem i prawdą'.
Kontekst jest ważny w interpretacji. Kontekstem Jn. 10:16 są omówione powyżej świadectwa Starego Testamentu i wykorzystana w nich metaforyka owczarni odnosząca się do Izraela według ciała. Kontekstem są również odbiorcy wypowiedzi i jej okoliczności. Podobieństwo o owcach i dobrym pasterzu zostało wydzielone jako osobny rozdział z uwagi na tę właśnie tematykę, natomiast sama wypowiedź Jezusa pada w kontekście rozmowy z uczonymi w Piśmie, którzy odmawiają uznania go za Mesjasza (Jn. 9:40,41). Jezus w odpowiedzi podkreśla cechy Mesjasza jako dobrego pasterza, który troszczy się o swoje owce - podobnie jak on właśnie zatroszczył się o człowieka niewidomego od urodzenia. Owczarnią w tej sytuacji i w tych okolicznościach może być wyłącznie naród izraelski. W tej sytuacji pojęcie drugich owiec może odnosić się wyłącznie do nie-Żydów, a cała wypowiedź zapisana w Jn. 10:16 wpisuje się tym samym w konwencję ostrzeżenia dla narodu wybranego: jeśli nie okażecie wiary, Bóg będzie szukał czcicieli duchem i prawdą poza Izraelem.